Już po kilku minutach zaczęło się osłabienie, a powrót na minus nie był problemem. Na kasowym też szybko przewagę zdobyła podaż, co popchnęło kontrakty na niższe poziomy. Z powodzeniem zaatakowane zostało wsparcie na 3070 pkt., a przeceny nie zatrzymała również ważna bariera na 3060 pkt. Dopiero w rejonie 3015 pkt. nastąpiło uspokojenie, jednak była to tylko przejściowa konsolidacja i druga połowa sesji zaczęła się powrotem do spadków. Ich celem stało się kluczowe obecnie wsparcie w strefie 2955-2996 pkt. Górna granica została naruszona, ale tuż poniżej popyt zmobilizował w końcu i podjął walkę. Po kilkudziesięciominutowej stabilizacji doszło do odbicia. Buło ono wprawdzie dość wyraźne, jak na wczorajsze siły byków, ale też równie krótkie. W końcówce kurs zaczął snów słabnąć i powrócił w okolice wsparcia, jednak ostatecznie utrzymał się ponad nim.

Mocny spadek pogarsza sytuację i perspektywy rynku na najbliższe dni. Negatywnymi sygnałami jest zwłaszcza przebicie przy większym wolumenie dwóch istotnych wsparć. Jednym z nich była linia trendu wzrostowego z połowy czerwca, a drugim pierwsze ze zniesień tej fali na wysokości 3060 pkt. Kurs znalazł się jednocześnie blisko kluczowej krótkoterminowej bariery jaką w przedziale 2955-2996 pkt. tworzy okno hossy z 20 lipca. Pomimo naruszenia kurs utrzymał się powyżej, jednak w obecnych warunkach nie może być to powód do zbytniego optymizmu. Podaż pokazała bowiem, że potrafi tak silne wsparcie zaatakować, a przy obecnych poziomach nie powinna mieć z tym większych problemów. Również zachowanie wskaźników sugeruje dalsze osłabienie. Oscylatory kontynuują spadki - Stochastic jest bliski strefy wyprzedania, CCI przebił linię równowagi, a RSI pokonując dno poprzedniego spadku utworzył formację podwójnego szczytu. ROC skierował się mocniej do poziomu neutralnego, ale najgorzej zachował się MACD, który dał sygnał kupna przecinając średnią. Zamknięcia luki w kolejnych kilku dniach nie można przesądzać, ale trzeba spodziewać się mocniejszych takich prób.