Zaczyna być ciekawie, bo podaż nie odpuszcza, a właściwie popyt nie ma już
ochoty bronić poziomu luki. Faktycznie bowiem podaż nie jest duża, co
sygnalizuje choćby obrót (160 mln złotych, czyli sama podaż od początku
sesji to ledwie 80 mln złotych). Mimo to ceny systematycznie spadają.
Indeks zjechał już 50 pkt pod poziom 3000 pkt. Na terminowym mamy minimum