Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 09.08.2006 09:02

Z dużej chmury mały deszcz. Wczorajsza decyzja Fed była jedną z tych, którą

inwestorzy od wielu dni wyczekiwali w nieco przesadnym napięciu i

zdenerwowaniu, a reakcja po jej ogłoszeniu okazała się jedną ze

spokojniejszych, jeśli włączymy do porównania także publiczne

wystąpienia/wypowiedzi Bernanke. Pamiętajmy jednak, że często amerykańscy

Reklama
Reklama

inwestorzy swoją prawdziwą opinię pokazują dopiero na kolejnych kilku

sesjach, więc temat posiedzenia FOMC nie jest jeszcze w tym tygodniu

zamknięty.

Sama reakcja potwierdziła podział sesji na poszczególne etapy, bo rynek

zupełnie inaczej zachowywał się do 20:15 (spokojna konsolidacja na

niewielkich plusach), następnie gwałtownie zareagował najpierw na samą

Reklama
Reklama

decyzję o braku podwyżki stóp procentowych (wzrost indeksów i silne

osłabienie dolara), a następnie inwestorzy zagłębili się w treść komunikatu

i nie tylko odwrócili ten ruch wzrostowy, ale wszystkie indeksy przeszły pod

kreskę.

Czego rynek się przestraszył napiszę za chwilę, a dla pełnego obrazu sesji

trzeba jeszcze napisać oczywiście o wynikach spółki Cisco, która podała zysk

Reklama
Reklama

30 centów wobec oczekiwanych (ankieta Reutera) 28 centów. Przychody wzrosły

do 7,98 mld wobec prognoz 7,92 mld, a do tego wszystkiego na rok fiskalny

2007 prezes zapowiedział zyski w przedziale 32,77-34,2 mld USD wobec

oczekiwanych do tej pory przez rynek 32,8 mld USD. Reakcja mogła być tylko

jedna - spółka wzrosła aż 9% po sesji. To praktycznie niweluje negatywny

Reklama
Reklama

wydźwięk regularnej sesji (czytaj - zamknięcia indeksów na minusach), a

nawet powiedziałbym, że inwestorzy większą wagę przykładać będą do tej

publikacji (działa na kolejną sesję), niż do spadków na sesji poprzedniej.

Jednak ani rynki europejskie ani sama GPW nie dostają aż tak jasnej

wskazówki zza oceanu, by miała ona przesądzić o losach dzisiejszej sesji.

Reklama
Reklama

Wracając do najważniejszej wczoraj wydarzenia, czyli treści komunikatu, to

ja bym wyciągał z niego dwa wnioski. Na wstępie jednak trzeba zauważyć, że

treść komunikatu niemal nie uległa zmianie, a wręcz pozbawiono go niektórych

określeń (tak matematycznie - to wczoraj mieliśmy 1012 znaków wobec 1201

znaków w komunikacie 29 czerwca), co czasem jest oczywiście pożądane, ale w

Reklama
Reklama

przełomowych momentach cyklu polityki monetarnej rynki finansowe wolałyby

zapewne usłyszeć jak najwięcej i mniej tajemniczo. Tak by zapewne było tylko

w jednym przypadku - gdyby Fed chciał dać jasno do zrozumienia, że zakończył

podwyżki stóp procentowych. Komunikat niewiele się zmienił, Fed pozostawił

sobie furtkę do dalszych działań i o to wszystkim chodziło. Drugie ważne

przesłanie płynące z komunikatu to słabnąca gospodarka, choć w tej kwestii

nie zmieniono określeń, więc nie przesadzałbym z interpretacją tego

fragmentu. To też dobry przykład na pokazanie jakimi "niuansami" kieruje się

interpretowanie komunikatu. W czerwcu fragment o słabnącej gospodarce

rozpoczynał się od ".... economic growth is moderating...." a teraz

zamieniony został na "Economic growth has moderated ..." co należy rozumieć

tak, że w czerwcu proces spowolnienia trwał, a już na kolejnym posiedzeniu

Fed ocenił, że gospodarka zwolniła. Po tym komunikacie wydaje się, że każde

kolejne dane makro będą już interpretowane normalnie, czyli słabsza

publikacja wskazująca na słabość gospodarki negatywnie wpłynie na giełdowe

nastroje (a nie wywoła optymizm brakiem podwyżki stóp), a z kolej mocne dane

makro pomogą giełdowym bykom. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama