Można więc zakładać, że do momentu, gdy amerykańska waluta będzie przebywała pod wpływem podaży, tak długo na złotym nie pojawi się korekta. Z punktu widzenia danych makroekonomicznych, dzisiejszy dzień jest już zdecydowanie mniej istotny. O godzinie 14:30 poznaliśmy dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Oczekiwano, że będzie ich 315k, a faktycznie było 312k. Dane jednak niewiele zmieniły, ale trudno było oczekiwać, że będą w stanie poważniej wpłynąć na poziom cen. Na dzisiaj przed nami jeszcze publikacje indeksu wskaźników wyprzedzających (LEI) oraz indeksu Philadelphia FED. Dane poznamy odpowiednio o 16:00 i 18:00, a spodziewane odczyty to 0,1% oraz 8,0pkt. Z tej strony również nie należałoby się spodziewać poważniejszych impulsów, jeśli chodzi o wpływ na wartość dolara.
USD/PLN
Aktualna fala umocnienia złotego, jaka pojawiła się wczoraj po południu, w zasadzie potwierdza jedynie to, co jest na tej parze widoczne od dłuższego czasu, czyli cały czas utrzymywanie się presji wzrostu wartości krajowej waluty. Obecnie kurs zmierza ponownie do testu okolic zeszłotygodniowych dołków w rejonie 2,9825/50, który to zakres jest obecnie najbliższym wsparciem. Jeśli natomiast chodzi o opory, to takowych doszukiwałbym się w strefie 3,0525 - 3,0625.
EUR/PLN
Nieźle radzi sobie złoty także względem europejskiej waluty, choć tutaj dynamika ruchu jest już mniejsza. Kluczowym w krótkim terminie wsparciem nadal pozostają zeszłotygodniowe minima, znajdujące się przy cenie 3,85. Przełamanie tego poziomu byłoby kolejnym potwierdzenie panującego aktualnie trendu spadkowego (aprecjacji złotego). Można więc zakładać, że póki nie uda się bykom przełamać nawet najbliższego oporu, czyli ceny 3,90, cały czas większym prawdopodobieństwem cechował się będzie wariant dalszego wzrostu wartości złotego.