Można było zakładać, że wczorajsze dane raczej nie wpłyną poważniej na rynek. Stało się jednak inaczej. Indeks FED z Filadelfii, obrazujący kondycję gospodarczą w stanach Pensylwania, New Yersey i Daleware okazał się zdecydowanie wyższy, aniżeli szacowano. Spodziewano się bowiem odczytu na poziomie 8pkt, podczas gdy indeks wyniósł aż 18,5pkt. Tak duża rozbieżność znalazła już swoje odzwierciedlenie w reakcji rynku. Umocnienie dolara spowodowane było więc tym, że inwestorzy taki odczyt indeksu uznali za sygnał nie sprzyjający zatrzymaniu cyklu podwyżek stóp procentowych. Biorąc jednak pod uwagę skalę wczorajszego umocnienia dolara, to na części par można to brać jedynie za korektę wcześniejszego trendu spadku wartości amerykańskiej waluty, choć na niektórych parach (w tym na GBP/USD) pojawiły się dzięki wczorajszemu ruchowi sygnały zmiany krótkoterminowego trendu. Jeśli chodzi o impulsy o charakterze fundamentalnym na dzisiaj, to tych zbyt wiele nie będzie. Z danych makroekonomicznych z USA poznamy jedynie wstępne dane za sierpień dotyczące indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Szacuje się, że ma on wynieść 84pkt. Jeśli publikacja nie będzie jakoś diametralnie różniła się od prognoz, nie powinna wyraźniej wpłynąć na poziom cen. Takowego wpływu nie należy się również spodziewać po dzisiejszych publikacjach z rynku krajowego, gdzie poznamy wskaźniki cen produkcji sprzedanej przemysłu oraz budowlano montażowej (prog. 3%), a także dynamikę produkcji przemysłowej oraz budowlano montażowej (prog. 14,5%).
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia problemy strony popytowej zaczęły się w dosyć typowym miejscu, czyli gdy kurs zbliżał się do okolic poprzednich, sierpniowych maksimów zlokalizowanych przy cenie ok. 1,29. Jak na razie w ramach korekty nie udało się sprzedającym sprowadzić kursu pod najbliższe wsparcie przy cenie 1,2801. Można więc zakładać, że póki kurs trzyma się powyżej tego rejonu, popyt będzie cały czas miał otwartą drogę do wyznaczenia ponownego podejścia pod opór. Sytuacja zmieni się dopiero po ewentualnym przełamaniu okolic 1,28. Wówczas szanse byków zostałyby nieco wyraźniej zmniejszone.
USD/JPY
Umocnienie dolara widoczne było także na parze dolara względem jena japońskiego. Można powiedzieć, że ten impuls dosyć wyraźnie pomógł stronie popytowej, bowiem udało się tu podaży już sprowadzić ceny pod zakres wsparcia w rejonie 115,50 - 115,70. Silne umocnienie dolara ponownie wyprowadziło kurs w rejony 116,00, co tym samym nie przekreśla jeszcze szans popytu w krótkim terminie. Obecnie za wsparcie można tu uznać wczorajsze dołki w rejonie 115,20, natomiast oporu doszukiwałbym się przy maksimach z początku tygodnia, zlokalizowanych na poziomie 116,73.