Po słabym piątkowym odczycie indeksu nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan, po którym jeszcze bardziej spadły szanse na ewentualne podwyżki stóp procentowych przez amerykański bank centralny, inwestorzy odwrócili się od dolara na rzecz euro i jena. W pierwszym przypadku było to wynikiem oczekiwań na dalsze podwyżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny (wzmocniła je pozytywna wypowiedź szefa niemieckiego Bundesbanku nt. perspektyw gospodarki), a w drugim piątkowa podwyżka stóp procentowych w Chinach umocniła waluty azjatyckie.
W godzinach wieczornych i nocnych dolar odrobił część strat, a kurs EUR/USD powrócił poniżej figury 1,29 spadając w okolice 1,2850. Zadziałały tutaj czynniki bliskowschodnie (odrzucenie międzynarodowych propozycji zaprzestania prac nad wzbogacaniem uranu przez Iran, a także wciąż "napięty" rozejm pomiędzy Izraelem a Libanem). W takiej sytuacji inwestorzy skierowali się w stronę amerykańskich obligacji, które są po pierwsze korzystnie oprocentowane, a po drugie perspektywa obniżek stóp procentowych w USA w przyszłym roku, powinna pozytywnie wpływać na ceny tych instrumentów.
Z technicznego punktu widzenia szybki powrót EUR/USD poniżej poziomu 1,29 może być pewnym ostrzeżeniem, chociaż w średnim terminie trend wzrostowy jest wciąż zachowany. Warto jednak zauważyć brak reakcji na opublikowane dzisiaj rano o godz. 8:45 dane o wzroście PKB z Francji za II kwartał, który wyniósł 1,1 proc. kw/kw - było to najwięcej od IV kwartału 2000 r. Z kolei o godz. 11:00 zostanie podany wskaźnik ZEW z Niemiec, który według prognoz może spaść do najniższego poziomu od grudnia 2002 r. Oczekiwania mówią o odczycie na poziomie 11,4-12,0 pkt. wobec 15,1 pkt. w lipcu. To może potwierdzić pojawiające się tezy, iż tamtejsza gospodarka najlepszy okres ma już za sobą. O tej samej godzinie opublikowane zostaną także dane o nowych zamówieniach w przemyśle w czerwcu, które również mogą okazać się gorsze niż wcześniej. To wszystko każe postawić pytanie, czy w obliczu zbliżającego się końca cyklu podwyżek w USA i pogarszających się ostatnio danych ze strefy euro, oczekiwania rynku, co do wzrostu głównej stopy w Eurostrefie do poziomu 3,50 proc. do końca roku nie są, aby zbyt wygórowane. Jeżeli tak się stanie, to niewątpliwie odbije się to na kursie EUR/USD.
Warto jednak zwrócić uwagę na zaplanowane na dzisiejszy wieczór wystąpienia członków FED (Jacka Guynna i Michaela Moskowa), a także jutrzejsze dane dotyczące sprzedaży domów na rynku wtórnym. To może sprawić, iż ewentualna aprecjacja dolara może być ograniczona.
Naszym zdaniem dzisiaj można spodziewać się wahań w przedziale 1,2850-1,2900. W przypadku fatalnych danych ze strefy euro nie można będzie jednak wykluczyć krótkoterminowego pogorszenia się sytuacji na EUR/USD. O godz. 9:56 za jedno euro płacono 1,2867 dolara.