Wzrost ceny złota i ropy jest wywołany głównie przez problemy na linii ONZ i USA - Iran. Kwestia ta w obliczu braku innych istotnych czynników ciąży na dolarze. Rynek na razie nie ma punktu zaczepienia, który by determinował w krótkim terminie zachowanie kursów. Może okazać się nim sytuacja na rynku nieruchomości w USA po publikacji danych o sprzedaży domów w środę. Większość inwestorów i ekonomistów oczekuje, zgodnie z sugestiami Bena Bernanke, że dane te pokażą ochłodzenie koniunktury. Uważamy, że rynek wycenił już dość negatywne scenariusze i lepsze od oczekiwań dane mogą wywołać zamykanie krótkich pozycji w dolarze. Słabe dane potwierdzą tylko to co już wiemy, więc na logikę nie powinny wywołać nerwowej reakcji.
USD/PLN
Korekta na EURUSD faktycznie wystąpiła jednak w trakcie sesji azjatyckiej. Dzięki temu USDPLN otworzył się dzisiaj znacznie wyżej. Złotemu ten fakt nie powinien sprzyjać, aczkolwiek w ciągu dnia możemy po raz kolejny zobaczyć ruch w okolice 1.2890, co powinno sprowadzić kurs USDPLN poniżej 3.03. Rynek przewiduje słabe dane ZEW, co tłumaczy spadek w EURUSD, jednak po tych danych rynek skupi się na danych z rynku nieruchomości w USA w środę co powinno przynajmniej na jakiś czas ograniczać dalsze spadki. W związku z powyższym oczekujemy stabilizacji na rynku złotego, która najprawdopodobniej zakończy się dalszym ruchem do góry by raz jeszcze testować 3.9250 lub nawet 3.95. Jedynie przełamanie poziomu 3.89 oznaczać będzie, że nie rozpoczyna się nowy trend spadkowy złotego.
EUR/PLN
Atak na 3.9250 nastąpił bez porannej korekty, jednak rejon 3.90 okazał się solidnym wsparciem. Na razie nie widać szans na poprawę sentymentu w naszym regionie zarówno za sprawą sytuacji i ostatnich informacji z naszego regionu, jak i z naszego kraju. Informacje związane z komisją ds. bankowości, pomysły Romana Giertycha itp. informacje nie mają bezpośredniego wpływu na notowania, lecz powodują także utrzymywanie się kiepskich nastrojów, szczególnie, że rynek nie zareagował w zeszłym tygodniu na dobre dane makroekonomiczne oraz złoty nie umacnia się mimo słabej kondycji dolara, wzrostu cen ropy i złota.