Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.08.2006 08:58

Inwestorzy w Stanach wyjaśnili sobie wszystko na początku sesji, a potem

dopasowali się do światowych nastrojów wpędzających wszystkich w przewlekłą

depresję, do czego najlepszym narzędziem jest marazm na giełdowych

parkietach. Kierunek sesji ustaliły jedynie dwa wydarzenia, a potem w wąskim

obszarze indeksy dotrwały do końca sesji.

Reklama
Reklama

Z braku interesujących wiadomości najważniejsze stały się wczoraj oczywiście

dane o rynku nieruchomości, ale nie będę ich ponownie przytaczać. Warto

tylko raz jeszcze odnotować fakt, że powoli zmienia się odbieranie danych

makro przez giełdowych inwestorów. Zaczynają oni dostrzegać skutki nie tylko

dla inflacji, ale także dla spowolnienia gospodarczego. Jeśli to trwała

zmiana, to "nie powinno" to wróżyć najlepiej rynkowi. Dlaczego w cudzysłowie

Reklama
Reklama

? Proszę przypomnieć sobie Weekendową i to jakie nastroje panują teraz na

rynku akcji w USA. Po pierwszych rozczarowujących danych indeksy spadną, ale

przy tak fatalnych nastrojach bardzo dużo jest zdyskontowane i pojawią się

(za)szybko oczekiwania recesji, czy zaniżone prognozy, których tylko

spełnienie (lub oczywiście lepsze dane) zacznie w kolejnych tygodniach

zadowalać rynki akcji. Sytuacja nie jest więc tak prosta, że każde

Reklama
Reklama

rozczarowanie będzie przynosić teraz spadki indeksów. Dużo zależy od tego

jakie były poprzednie publikacje i na czym akurat będzie koncentrować się

uwaga (nastroje) inwestorów.

Dzisiaj z danych makro tradycyjnie o 14:30 dostaniemy Initial Claims, które

nie powinny mieć większego znaczenia. Kluczowe są dzisiaj dwie publikacje.

Reklama
Reklama

Pierwsza to podawane o tej samej godzinie zamówienia na dobra trwałego

użytku (durable orders). Prognozowany jest spadek w lipcu o 0,8% wobec

wzrostu w czerwcu 2,9%. Problem w interpretacji tych danych jest taki, że z

miesiąca na miesiąc mamy bardzo duże wahania i niespodzianki są na porządku

dziennym. Tutaj powinno się patrzeć jedynie na dłuższe trendy, a nie na

Reklama
Reklama

pojedyncze dane. Z kolei o 16:00 jest sprzedaż domów na rynku pierwotnym, co

z reguły nie wzbudza takiego zainteresowania, ale po wczorajszej publikacji

znowu może ustawić całą sesję w USA.

W Polsce też dziś miły przerywnik w marazmie i o 10:00 dostaniemy dane o

sprzedaży detalicznej w lipcu. Z mediany prognoz analityków wynika, że

Reklama
Reklama

sprzedaż detaliczna powinna być nominalnie 12,5% wyższe niż przed rokiem.

Najwyższe prognozy dawał WBK (14%) a najniższe BGŻ (11%). W tak wysokim

wzroście swój udział ma też niska baza z zeszłego roku, więc ostrożnie

trzeba formułować opinie o pędzącej gospodarce. Z punktu widzenia polityki

monetarnej na obecnym etapie te dane będą raczej tylko ciekawostką.

Czy wrócą dziś duzi inwestorzy na rynek ? W takim tygodniu jak ten nie można

odpowiadać na takie pytanie. Zakładać należy, że nie. Ale jednocześnie

pisałem już, że dziś jest pierwszy dzień, gdy jest to w ogóle realne.

Pierwsze trzy sesje tygodnia były stracone zarówno w USA, jak i na

wszystkich emerging markets. Brak ważniejszych wydarzeń i danych makro.

Dzisiaj kolejne publikacje w USA, nasza sprzedaż detaliczna mogą nieco

rozruszać warszawski parkiet. Osobiście na to nie liczę. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama