Możliwe, że przyczyną była ostrożność inwestorów przed dzisiejszą publikacją indeksu IFO, który może potwierdzić wskazanie indeksu ZEW. Dane wywołały spadki na giełdach i nie miały istotnego wpływu na rynek obligacji, choć dzisiaj rano rentowności są ciut wyższe. Ropa i złoto są bardzo stabilne. Dzisiejsze dane makroekonomiczne z USA pomogą ocenić, czy osłabienie przełożyło się na spadek zamówień na dobra trwałe, które są w pewnym stopniu skorelowane z sytuacją na rynku nieruchomości. Słabe dane (szczególnie o sprzedaży nowych domów) na pewno w pierwszej reakcji osłabią dolara, jednak ze względu na ostatnio słabsze dane z Europy efekt powinien być widoczny na innych walutach niż EUR. Fakt, euro w ostatnich dniach zostało mocno wyprzedane, lecz nadal lepszymi walutami powinien pozostawać funt, dolar kanadyjski, australijski i inne wysoko oprocentowane waluty krajów, których gospodarki notują nadal dobre wyniki. Sądzimy, że w najbliższym czasie mogą pojawić się komentarze i opinie o globalnym charakterze spowolnienia gospodarczego i utrzymującej się wysokiej inflacji.
USD/PLN
Spadek EURUSD, mimo nieznacznego osłabienia indeksu dolara oraz wzrost EURPLN pozwolił USDPLN sporo zyskać. Sądzimy, że poranne umocnienie złotego i lekka korekta na EURUSD, przed indeksem IFO jeżeli nie będzie tak fatalny jak indeks ZEW może zepchnąć USDPLN w okolice 3.05. Jednak każde umocnienie złotego w obecnej sytuacji powinno być wykorzystane do sprzedaży naszej waluty. Pogłoski o możliwości obniżenia ratingu Węgrom przez agencję Moodys będą z pewnością ograniczać wszelkie umocnienie walut w regionie. Jedynie słabsze dane makroekonomiczne z USA i lepsze z Europy pomogą powrócić złotemu na nieco mocniejsze poziomy. Dzisiejsze dane na temat bezrobocia i sprzedaży detalicznej prawdopodobnie nie będą miały wpływu na złotego, słabsza niż się oczekuje sprzedaż i słaby indeks IFO mogą pomóc niemieckim i polskim obligacjom, co powinno nieco wspierać złotego. Efekt w naszej opinii będzie bardzo krótkotrwały.
EUR/PLN
Umocnienie dolara po dość słabych danych z rynku nieruchomości i spadek EUR oraz stały kiepski sentyment do naszego regionu i złotego są odpowiedzialne za słabość złotego. Złoty zaczął dynamiczniej osłabiać się pod koniec sesji, jednak poziom 3.9250 został przełamany po zamknięciu rynku i ruch w kierunku 3.94 był wynikiem realizacji stop-lossów. Rano zapewne złoty się nieco umocni, lecz kolejny spadek EUR po publikacji indeksu IFO może przyczynić się do dalszego osłabienia złotego powyżej 3.93. Wygląda na to, że pojawiły się poważne obawy o kontynuację ekspansji gospodarczej w Europie. Bardzo silny wpływ sektora eksportowego na wyniki makroekonomiczne Polski stanowi w naszej opinii czynnik ryzyka dla naszej waluty. W opinii wielu inwestorów osłabienie w Europie może przełożyć się na słabsze wyniki naszych eksporterów. Nie jesteśmy przekonani by taka sytuacja była obecnie poważnym zagrożeniem, jednak rynek może skupić swoja uwagę właśnie na tej kwestii.