O ile złoty nieco strat odrobił w stosunku do dolara, o tyle nie szło mu już tak gładko na parze względem euro. Po pierwsze mniejszy potencjał aprecjacji złotego wynikał z samej zwyżki eurodolara, a po drugie nałożyły się na to również poranne publikacje makroekonomiczne. Inwestorzy z niepokojem czekali na indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo. Po wtorkowym, sporym rozczarowaniu indeksem ZEW (który przyczynił się do spadku eurodolara) inwestorzy przygotowywali się (czytaj sprzedawali euro względem dolara) do równie słabego odczytu dzisiejszego Ifo. Tym razem jednak okazało się, że indeks nieznacznie nawet przekroczył prognozy in plus i wyniósł 105pkt względem oczekiwanych 104,8pkt. Można więc powiedzieć, że inwestorzy nieco odetchnęli, dając tym samym wyraz zwyżką eurodolara. Równocześnie z publikacją niemieckiego indeksu podane zostały również dane z rynku krajowego. Stopa bezrobocia wyniosła w lipcu 15,7%, a więc dokładnie tyle, ile szacowano, natomiast dane o lipcowej sprzedaży detalicznej już nieco rozczarowały, bowiem spodziewano się jej wzrostu na poziomie 12,5%, a faktycznie było to jedynie 11%. Bez większego echa przeszły za to popołudniowe dane na temat zamówień na dobra trwałego użytku (-2,4 vs. -0,8%) oraz ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (313 vs. 310k). Dzisiaj pozostają nam jeszcze dane z rynku nieruchomości. O 16:00 dowiemy się, jak zmieniła się sprzedaż domów w lipcu na rynku pierwotnym i te dane mają szansę poważniej ruszyć rynkiem. Wczoraj słaba publikacja była zneutralizowana równie fatalnym, wtorkowym odczytem indeksu ZEW (co ostatecznie przełożyło się na oczekiwanie słabego odczytu Ifo, a więc zmniejszało skalę osłabienia dolara), ale dzisiaj ten impuls nie będzie miał już znaczenia (Ifo mniej więcej zgodny z prognozami), zatem jeśli również dzisiejsze dane o sprzedaży nowych domów okażą się tak słabe, jak te z wczoraj (przypomnę, że spodziewano się spadku sprzedaży na rynku wtórnym o 1%, a faktycznie wyniósł on aż 4,1%), to dolar powinien zareagować nieco bardziej wyraźnym spadkiem wartości (osłabienie w sektorze nieruchomości będzie odczytane jako argument dla FED za brakiem dalszych podwyżek stóp procentowych). Oczekuje się, że sprzedaż nowych domów w lipcu spadnie o 2,3%.
USD/PLN
Kurs dolara względem krajowej waluty zaatakował dziś od rana poziom 3,08, co tym samym doprowadziło do przekroczenia oporu przy 3,0625. Po niewielkiej korekcie obecnie znajdujemy się właśnie w jego rejonie. Sytuacja posiadaczy złotego ulega tym samym pogorszeniu i jeśli kurs szybko nie powróci pod 3,06, należałoby się obawiać kolejnej fali spadku wartości krajowej waluty, tym razem w kierunku 3,11 - 3,12, gdzie znajduje się kolejny poziom o charakterze podażowym.
EUR/PLN
Dzisiejsza, słaba postawa złotego na parze EUR/PLN jest z technicznego punktu widzenia dosyć jasna. Byki wyższym otwarciem doprowadziły do przełamania linii szyi miesięcznej formacji odwróconej głowy z ramionami, która zlokalizowana była przy cenie 3,92. Jeśli nie uda się szybko ponownie poniżej jej poziomu powrócić, trzeba się będzie liczyć z tym, że sygnał osłabienia złotego się potwierdzi, a wówczas realnym byłby spadek wartości krajowej waluty w kierunku 4,00. Najbliższym wsparciem jest obecnie 3,92, a niżej również 3,8850, czyli dołek prawego ramienia.