Takie zachowanie się rynku to wynik osłabienia się dolara na rynkach światowych po wieczornej publikacji zapisków z ostatniego posiedzenia FED. Zasygnalizowano, bowiem, że bank centralny raczej nie będzie się spieszył z ewentualnymi, kolejnymi podwyżkami, co w kontekście ostatnich danych świadczących o spowalnianiu amerykańskiej gospodarki, może sugerować, że nie będzie ich wcale. W takiej sytuacji inwestycje na rynkach wschodzących są w pewnym sensie atrakcyjne, chociaż w średnim terminie coraz większy wpływ będzie mieć także sytuacja polityczno-fiskalna poszczególnych krajów i kondycja na światowym rynku surowców, która niestety stopniowo się pogarsza (dobrze obrazuje to wykres indeksu CRB).
Z czynników krajowych cały czas kluczowa pozostaje nasza polityka. Po wcześniejszych wypowiedziach Andrzeja Leppera, teraz "pałeczka" przeszła na stronę Prawa i Sprawiedliwości. W cytowanym dzisiaj przez agencje wywiadzie dla tygodnika "Polityka" premier Jarosław Kaczyński przyznał, iż nie dopuści do zwiększenia wydatków w przyszłorocznym budżecie i tym samym złamania kotwicy deficytu na poziomie 30 mld zł. Dodał, iż nie wyklucza, że w przypadku wyraźnego sprzeciwu ze strony współkoalicjantów, będą rozpisane wcześniejsze wybory parlamentarne. Czy zatem czeka nas gorąca polska jesień? Niewątpliwie wszystko zależeć będzie od zachowania się Andrzeja Leppera. Z kolei dzisiejsza "Rzeczpospolita" donosi, iż w przyszłorocznym budżecie po stronie przychodowej może zabraknąć 5 mld zł, a nie 4 mld zł jak to zakładano jeszcze w lipcu b.r.
Dzisiaj kluczowymi informacjami będą zaplanowana na godz. 10:00 publikacja danych o wzroście PKB w II kwartale b.r. Wczoraj ankietowani dla agencji Reuters zrewidowali swoje prognozy z 5,2 proc. r/r do 5,4 proc. r/r, wobec 5,2 proc. r/r odnotowanych w poprzednim okresie. Przypomnijmy, iż według resortu finansów wzrost może wynieść aż 5,5 proc. r/r. Pytanie jednak na ile te dobre dane są już uwzględnione w obecnych wycenach na rynku. Drugie dzisiejsze wydarzenie to posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Wprawdzie nikt nie oczekuje, że stopy procentowe ulegną zmianie, ale dosyć interesująca może być popołudniowa konferencja prasowa. Członkowie RPP będą musieli ustosunkować się do ostatnich danych pokazujących przyspieszenie wzrostu poszczególnych miar inflacji w lipcu b.r.
Naszym zdaniem zapoczątkowany wcześniej trend na osłabienie złotego nadal obowiązuje. Z racji w/w czynników dzisiejsza sesja nie powinna jednak przynieść znaczących zmian w którymś z kierunków. Tym samym prognozowane pasmo wahań dla EUR/PLN to 3,9250-3,9550, a USD/PLN 3,0550-3,0900. Górne poziomy można wykorzystywać do krótkoterminowego kupna, a dolne do zakupów na nieco dłużej.
Rynek międzynarodowy: