dochodach osobistych, a wraz z nim wskaźnik PCE, który pozwoli lepiej ocenić
napięcia inflacyjne w USA (to może ruszyć rynkami). O 16:00 równie istotne
Chicago PMI, który to indeks będzie rozgrzewką przed jutrzejszym
przesuniętym z poniedziałku indeksem ISM, oraz zamówienia w przemyśle za
lipiec, na które rynki raczej nie zwracają uwagi. Warto też wspomnieć o
wystąpieniu Ben`a Bernanke o 17:45, choć to już o naszą sesję nie zahacza i
pozostanie nam tylko naśladować zachowanie amerykańskich indeksów.
Równie ważnym wydarzeniem będzie decyzja EBC o 13:45. Zdecydowana większość
oczekuje pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie, ale ze strony EBC
częściej mamy niespodzianki, niż ze strony FED. Oprócz samej decyzji uwaga
inwestorów skupi się też na konferencji prasowej prezesa EBC od 14:30, na
której prezes będzie straszyć inflacją, a inwestorzy będą próbowali odczytać
na ile są to realne groźby (czytaj - jak szybko podwyżki).
Na GPW powinniśmy po prostu reagować na te pojedyncze wydarzenia i dalej
czekać na powrót większego kapitału, ale to chyba zbyt prosty scenariusz.
Ostatnie dwie dobre sesje już trochę rozgrzały inwestorów, a dziś ostatni
dzień, w czasie którego koszyki zleceń będą miały tak dużą siłę
oddziaływania na rynek (od 1września Giełda wprowadza nowe kroki notowań).
Po stronie niedźwiedzi jest słabe zachowanie na rynku surowczenie psychologiczne. Takie zestawienie sugeruje dziś lekką
przewagę byków. Przynajmniej do 14:30, bo potem władzę nad rynkiem powinny
przejąć dane z USA. MP