Reklama

TMS: Komentarz poranny

Szef ECB może doprowadzić do spadku notowań EUR/USD Rynek krajowy: Początek czwartkowej sesji przynosi nieznaczne umocnienie złotego względem środowego zamknięcia. O godz. 9:50 za jedno euro płacono 3,9380 zł, a za dolara 3,0640 zł.

Publikacja: 31.08.2006 10:18

Obserwowana aprecjacja złotego wynika z kilku czynników. Coraz bardziej realna perspektywa definitywnego zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych (po ostatniej publikacji zapisków z sierpniowego posiedzenia FED) sprawia, że nie spada znacząco atrakcyjność inwestowania na rynkach wschodzących. Dodatkowo wczoraj szef zespołu ministrów finansów Unii Europejskiej, Jean-Claude Juncker przyznał wczoraj, że podejmowane przez Węgry działania zmierzające do ograniczenia ogromnego deficytu budżetowego są wiarygodne, co doprowadziło do dalszego umocnienia forinta. Dzisiaj kurs EUR/HUF spadł poniżej poziomu 275.

Z kolei u nas wczorajsza ranna wypowiedź premiera Kaczyńskiego, który powtórzył, iż kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł zostanie utrzymana nawet za cenę wcześniejszych wyborów, nieco poprawiła nastroje na rynku, chociaż akurat w tej kwestii nie są one nadal najlepsze. Przypomnijmy, że według resortu finansów po stronie przychodów w przyszłorocznym budżecie może zabraknąć aż 5 mld zł, co sprawia, iż pojawiają się pomysły, aby odejść od zapowiadanej jeszcze przez Zytę Gilowską obniżki stawek rentowych o 4 proc. Dosyć mocne słowa nt. przyszłorocznego budżetu padły wczoraj z ust szefa NBP, Leszka Balcerowicza. Przyznał on, że kotwica na poziomie 30 mld zł jest dziurawa, bo w centralnym budżecie nie są ujmowane wszystkie wydatki. Niepokoi także dzisiejsza wypowiedź minister pracy i polityki społecznej Anny Kalaty, która poinformowała, że premier Kaczyński zgodził się na jej żądania zwiększenia wydatków z budżetu o 5,7 mld zł.

Z drugiej strony dla rynku finansowego istotniejsze są opublikowane wczoraj dane o wzroście gospodarczym Polski w II kwartale b.r., który był najwyższy od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej. Figura wyniosła 5,5 proc. r/r, przy 14,4 proc. r/r wzroście inwestycji i 5,1 proc. r/r dynamice popytu krajowego, co powoduje, że fundamenty są coraz bardziej solidne i trudno oczekiwać, iż w najbliższym czasie to się wyraźnie zmieni. Zresztą prognozy na ten rok mówią o tempie wzrostu gospodarki powyżej 5 proc. r/r. To wszystko dzieje się przy "gołębiej" postawie Rady Polityki Pieniężnej. Na zakończonym wczoraj dwudniowym posiedzeniu stopy procentowe pozostały bez zmian, a w komunikacie członkowie RPP przyznali, iż ostatni lipcowy wyraźniejszy wyskok inflacji w górę nie stanowi na razie podstaw do wyraźniejszych zmian założeń przedstawionych w lipcowej projekcji inflacyjnej. To wszystko sprawia, że stopy procentowe wzrosną najwcześniej w I kwartale 2007 r.

Dzisiaj rynek nie otrzyma wiele istotnych informacji. Wpływ na złotego będzie mieć zachowanie się kursu EUR/USD na rynkach światowych i klimat w naszym regionie. Nie można jednak wykluczyć, że w każdej chwili mogą pojawić się nowe informacje z naszej polityki, które mogą zaszkodzić naszej walucie. Tym samym w dalszym ciągu sugerowalibyśmy kupować EUR/PLN w okolicy 3,9250 zł, a okolice 3,9550 zł wykorzystywać do krótkoterminowej sprzedaży. W przypadku USD/PLN jest to przedział 3,0550-3,0900 zł.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Rynek EUR/USD wciąż pozostaje w maraźmie, a inwestorzy nie mogą zdecydować się na wyraźniejsze ruchy. Dzisiaj rano o godz. 9:48 kurs EUR/USD wynosił 1,2855. Niemniej jednak, coraz bardziej widoczna jest presja na wyjście z obecnej konsolidacji górą, co wiązałoby się z pokonaniem oporów na 1,2860 i 1,2890-1,2910. Do tego potrzebne będą jednak silniejsze impulsy, które mogą przynieść dzisiejsze publikacje wydarzeń makroekonomicznych. Naszym zdaniem ich analiza nie wskazuje jednak na to, aby miało się tak stać.Wczoraj inwestorzy w zasadzie zignorowali opublikowane dane o wzroście gospodarczym Stanów Zjednoczonych w II kwartale b.r. W drugim odczycie figura okazała się nieco lepsza niż w pierwszym i wyniosła 2,9 proc. r/r wobec 2,5 proc. r/r. Było to jednak mniej niż oczekiwane 3,0 proc. r/r. Nie zmienił się tzw. deflator PKB, który wyniósł 3,3 proc. r/r, ale nieco niższy był wskaźnik PCE Core, który wyniósł 2,8 proc. r/r. Podobnie stało się z wypowiedzią Jeffrey?a Lackera, jedynego członka FED, który głosował za dalszymi podwyżkami stóp procentowych.

Dzisiaj danych makroekonomicznych będzie już nieco więcej. Opublikowane w nocy dane o dynamice produkcji przemysłowej w Japonii w połączeniu z wcześniejszymi publikacjami inflacji CPI, oddaliły podwyżkę stóp procentowych przez Bank Japonii w bliżej nieokreśloną w przyszłość, co sprawiło, iż w wyraźnej defensywie był dzisiaj rano japoński jen. Z kolei opublikowane o 8:00 rano słabe dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech w lipcu zostały zignorowane. Podobnie może stać się z danymi z rynku pracy i publikacjami z całej Eurostrefy, które nadejdą o godz. 11:00. Dla inwestorów liczy się tylko godz. 14:30 i wystąpienie szefa Europejskiego Banku Centralnego po dzisiejszym posiedzeniu, gdzie jak się oczekuje zapowie on dalsze podwyżki stóp procentowych (pierwszą w październiku b.r.). Naszym zdaniem inwestorzy mogą się jednak zawieść, gdyż publikowane ostatnio dane makroekonomiczne nie wskazują, aby ECB miał powody, aby szczególnie obawiać się mocnego wzrostu inflacji. Jeżeli tak by się stało, to niewątpliwie odbiłoby się to na notowaniach europejskiej waluty.

Poza danymi ze strefy euro nadejdą także informacje ze Stanów Zjednoczonych. Najważniejszymi będą publikacja wskaźnika PCE core za sierpień, indeksu Chicago PMI i zapowiedziane na popołudnie wystąpienia członków FED (Bena Bernanke o godz. 17:15 i Williama Poole?a o godz. 19:00). Oczekiwania mówią o utrzymaniu się wskaźnika PCE core na poziomie 0,2 proc. m/m i nieznacznym pogorszeniu Chicago PMI do 57,0 pkt. Z kolei wystąpienia członków FED w zasadzie nie powinny wnieść wiele nowego do wcześniejszego obrazu.

Kluczem dzisiejszego dnia będzie wystąpienie szefa Europejskiego Banku Centralnego. Jeżeli okaże się ono bardziej "gołębie" to kurs EUR/USD może dosyć szybko spaść poniżej figury 1,28. Tym samym dzisiaj rynek może mieć trudności z utrzymaniem się powyżej poziomu 1,2860.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama