Notowania zaczęły się optymistycznie - od luki hossy i pokonania poziomu 3055 pkt. Mocny początek schłodził nieco zapał byków, ale z drugiej strony nie wywołał większego osłabienia i na rynku zapanował względny spokój. Sytuacji nie zmieniło znacząco otwarcie kasowego, gdyż indeks choć też zaczął na plusie nie potrafił odnaleźć wyraźniejszego kierunku. Dopiero po kilkudziesięciu minutach zaczęła zaznaczać się przewaga popytu zarówno na rynku kasowym jak i terminowym. Kontrakty zdecydowanie ruszyły do góry i pokonały granicę 3090 pkt i dopiero tuż powyżej miał miejsce głębszy spadek. Zniósł on większość wcześniejszej zwyżki, ale nie udało się powrócić do porannych minimów, a na początku drugiej połowy sesji nastąpił zdecydowany zwrot do góry. Tym razem wzrosty dotarły w poliże linii trendu spadkowego, ale pomimo kilku prób nie została ona bezpośrednio zaatakowana. W końcówce podaż przystąpiła do aktywniejszej obrony na tyle udanie, że znów zniwelowała większość poprzedzającej fali zwyżkowej.
Wczorajsza sesja ma lekko pozytywną wymowę i poprawiła sytuację, choć poważniejsze rozstrzygnięcia powinny zapaść dopiero w najbliższych dniach. Na grudniowej serii byki uporały się z oporem, jaki tworzyło okno bessy w przedziale 3048-3055 pkt., a o ich rosnącej aktywności świadczy jednoczesne otwarcie luki hossy w strefie 3043-3057 pkt. Również ze strony wskaźników technicznych obraz rynku staje się coraz lepszy. Szybkie oscylatory w większości kontynuują ruchy wzrostowe, a niektóre z nich są już bardzo blisko poziomów wykupienia. ROC i MACD także pną się do góry, co w obu przypadkach oddaliło groźbę testu linii sygnału. Górny cień wczorajszej świecy świadczy o aktywniejszej podaży, z którą należy liczyć się w pobliżu kolejnego z mocnych oporów, który tworzy linia trendu spadkowego łącząca szczyty z 31 lipca i 5 września biegnąca aktualnie na wysokości 3105 pkt. Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki, przy obecnych poziomach kursu kolejne testy wydają się bardzo prawdopodobne, choć oczywiście ich wynik nie jest przesądzony. Opór ten jest o tyle istotny, że jest to praktycznie ostatnia poważniejsza zapora na drodze do szczytów z początku września w strefie 3126-3138 pkt. Pierwszym mocniejszym wsparciem powinna być natomiast wczorajsza luka hossy.