Opublikowane wczoraj dane o inflacji konsumenckiej w sierpniu, mimo, że okazały się wyższe od oczekiwań (w ujęciu rocznym 1,6 proc. r/r) nie doprowadziły do większych zmian na rynku. Wprawdzie chwilę po ich publikacji widoczne było przesunięcie na rynku obligacji (wzrost rentowności), ale ruch ten okazał się krótkotrwały. Było to wynikiem wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, których zdaniem sierpniowa inflacja nie stanowi podstaw do ewentualnego przyspieszenia decyzji ws. podwyżki stóp procentowych. Nawet uznawana za "jastrzębia" Halina Wasilewska-Trenkner przyznała dzisiaj rano, że poważnym zagrożeniem dla stabilności cen byłaby jedynie wyraźna dysproporcja pomiędzy wzrostem płac, a wydajnością pracy, ale na to raczej się nie zanosi. Swoją prognozę odnośnie inflacji przedstawił także resort finansów. Zdaniem wiceministra Piotra Soroczyńskiego we wrześniu wskaźnik CPI powinien się ustabilizować na poziomie 1,5-1,6 proc. r/r, a na koniec roku wzrosnąć do poziomu 2,1 proc. r/r. Tym samym trudno będzie oczekiwać, aby stopy procentowe w Polsce wzrosły wcześniej, niż w I kwartale 2007 r. Wydaje się, zatem, że dzisiejsze dane o średniej płacy w sierpniu o godz. 14:00 niewiele zmienią. Należy jednak odnotować, iż oczekuje się odczytu na poziomie 5,4 proc. r/r wobec 5,6 proc. r/r w lipcu.
W najbliższym czasie kluczowa dla rynku wciąż będzie polityka. Jutro powinniśmy poznać decyzję Zyty Gilowskiej na temat jej powrotu do rządu, chociaż zdaniem wielu ekonomistów ten fakt niczego nie zmienia. Kluczowa będzie postawa współkoalicjantów podczas zaplanowanych na najbliższą środę obrad rządu ws. przyszłorocznego budżetu - czy Andrzej Lepper i Roman Giertych zmienią zdanie, co do konieczności zwiększenia wydatków. Istnieje tym samym spore ryzyko, iż dzisiejsza prasowa polemika ministra finansów Stanisława Kluzy, że być może warto wprowadzić kotwicę limitującą wydatki, może pozostać tylko życzeniem finansisty.
Naszym zdaniem obecne poziomy 3,9600-3,9650 zł za euro należy wykorzystywać do zakupów. Uważamy, iż w perspektywie najbliższych dni są szanse na wzrost powyżej 3,99 zł. W przypadku dolara poziomami do zabezpieczenia są okolice 3,1150 zł - tutaj celem są okolice 3,14 zł i powyżej.
Rynek międzynarodowy:
Na globalnym rynku dolara widać dwie ścierające się ze sobą frakcje, co powoduje, że notowania nadal pozostają w trendzie bocznym. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2710 dolara.