O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2709 dolara.
Biorąc pod uwagę fakt, że dużymi krokami zbliżamy się do decyzji w sprawie poziomu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych jest to znaczący ruch. Rynek, a właściwie tworzący go inwestorzy przygotowując się na jutrzejszą decyzję liczą, że Zarząd Rezerwy Federalnej jeszcze i tym razem pozostawi stopy na dotychczasowym poziomie. Informacją, która teoretycznie sprzyjać powinna zwolennikom słabszego dolara względem euro jest także wczorajszy wydźwięk raportu BDB. To comiesięczne zestawienie w skład, którego wchodzą m.in. Deutsche Bank i Commerzbank, jednoznacznie wskazało, że mocny wzrost gospodarczy w strefie euro i wyższe koszty energii napędzają wzrost inflacji w tym regionie. Europejski Bank Centralny (EBC) może w związku z tym jeszcze w tym roku podwyższyć swoją benchmarkową stopę procentową z obecnych 3 proc. do 3,5 proc. - oceniają ekonomiści z niemieckiej grupy bankowej BDB.
Pomimo jutrzejszej, kluczowej w tym tygodniu decyzji FOMC, dzisiaj należy zwrócić uwagę na zapowiedziane na drugą cześć sesji informacje na temat inflacji oraz odczyty z rynku nieruchomości ze Stanów Zjednoczonych - zezwolenia na budowy domów i rozpoczęte budowy domów.
Sytuacja techniczna eurodolara: ostatnie kilkanaście godzin przyniosło wzrosty w rejon dwóch poziomów charakterystycznych: 1,2700 i 1,2730, (ten drugi nie został naruszony). Można w związku z tym powiedzieć, że w dalszym ciągu pozostajemy w dość szerokiej konsolidacji ograniczonej poziomami: 1,2630 i 1,2730. Piątkowa skuteczna obrona wsparcia przy 1,2630 i wczorajsze nienajlepsze dane makroekonomiczne dla dolara spowodowały umocnienie pozycji byków na rynku tej pary. Obecnie zmiany na wskaźnikach sugerują, że powrót do zdecydowanych spadków kursu może być coraz trudniejszy. Najbliższe wsparcie wyrysować można na 1,2680 i to najprawdopodobniej ono posłuży zwolennikom mocniejszego euro kosztem dolara do odnawiania długich pozycji.
RYNEK KRAJOWY