Notowania zaczęły się spadkiem i choć po kilkunastu minutach kontrakty ruszyły do góry, to wzrost nie potrwał długo. Jeszcze przed otwarciem kasowego kurs zaczął słabnąć, a kiedy indeks po krótkim niezdecydowaniu też zaczął tracić, wyprzedaż na terminowym przybrała na sile. W pobliżu poniedziałkowego otwarcia na 3027 pkt. miało miejsce odbicie, jednak była to tylko korekta i po kilkudziesięciu minutach powróciły spadki. Bez większych problemów podaż uporała się ze wsparciem na 3015 pkt., co dało pretekst do ataku na kluczową barierę na wysokości 3006 pkt. Dopiero jej naruszenie zmobilizowało popyt do większej aktywności. Początkowo w tych rejonach nastała stabilizacja, ale na początku drugiej połowy kurs zaczął piąć się do góry. Po powrocie nad poziom 3015 pkt. podaż starała się przejąć inicjatywę, jednak byki skutecznie odpierały ataki. Na początku ostatniej godziny notowań zaczął się wyraźniejszy ruch spadkowy, ale został on został zatrzymany powyżej granicy 3015 pkt., którą dzięki temu udało się obronić.
Poniedziałkowa przewaga popytu i przebicie pierwszego z ważniejszych oporów były zbyt słabymi argumentami by zaatakować kolejne bariery. Zamiast tego kontrakty powróciły do schematu z ostatnich dni, czyli do testu jednego z kluczowych wsparć, jakie tworzy linia trendu wzrostowego z połowy czerwca, która aktualnie biegnie na 3025 pkt. Kurs znajduje się w coraz węższym przedziale pomiędzy powyższą granicą, a linią spadków łącząca maksima z 31 lipca oraz 5 i 14 września obecnie położoną na 3087 pkt. Przebicie któregoś z tych barier powinno wyznaczyć kierunek w najbliższym czasie, przy czym w obecnej sytuacji w lepszej pozycji znajduje się podaż. Przemawia za tym choćby odległość od wsparcia, a ponadto zachowanie niektórych wskaźników. Stochastic kontynuował spadki poniżej średniej, a CCI znów zszedł poniżej linii neutralnej i jej ostatnie przebicia nie są precyzyjnymi sygnałami. Ponownie poniżej średniej znalazł się także MACD, zaś ROC pozostał wprawdzie w strefie dodatniej, ale zdecydowanie skierował się w stronę poziomu równowagi. Generalnie jednak układ indykatorów w ostatnim czasie przypomina zachowanie kursu i poruszają się one w trendach bocznych. Jest to więc kolejne potwierdzenie, że dopiero przełamanie najbliższych ograniczeń może wyznaczyć kierunek, choć może do niego dojść już wkrótce.