Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.09.2006 09:00

Rynki finansowe dyskotnowały przyjęcie przez Fed stanowiska "poczekamy

zobaczymy" i powtórzenia tej samej treście komunikatu. Tym razem nie było

żadnej niespodzianki. Treść komunikatu jest niemal wierną kopią tego

sierpniowego i nawet znowu Jeffrey M. Lacker jako jedyny głosował za

podwyżką 25 pb. Jedyna różnica jaką można znaleść w sierpniowym i

Reklama
Reklama

wczorajszym tekście, to pominięcie wysokich cen energii (ostatnie gwałtowne

spadki zrobiły swoje), jako czynnika przekładającego się na hamowanie

wzrostu gospodarczego.

Reakcja giełdowych indeksów na te wydarzenia była prawie niezauważalna, jak

na skalę giełdowego wydarzenia jakim jest posiedzenie FOMC. Rentowność

obligacji, jak i kurs dolara wobec euro też uległy kosmetycznym zmianom

Reklama
Reklama

porównując do wtorkowych kursów zamknięcia.

Zamknięcie indeksów na nowych szczytach wynika więc nie z decyzji Fed, ale z

wiadomości, które rynek znał już wcześniej. Indeksy do góry ciągnęły wczoraj

wyniki Oracle i Morgan Stanley, oraz kontynuacja przeceny na rynku ropy

(wyższe niż oczekiwano zapasy surowca). Ciekawostką jest tutaj fakt, że

S&P500 intraday zanotował najwyższy poziom od lutego 2001 r. Kurs ropy

Reklama
Reklama

zszedł kolejny szczebelek niżej i już jesteśmy pod 61 USD. Konsekwencje tego

widać oczywiście na indeksie CRB, który po raz kolejny zaliczył wczoraj nowe

minima (jak niemal codziennie) trwającej od początku sieprnia fali

spadkowej. Wczoraj indeks stracił 0,78% i zbliżył się do 300 pkt. (maks na

początku sierpnia 357,54 pkt). Cena miedzi nie ulegałą większym zmianom.

Reklama
Reklama

Dla GPW to wszystko nie są impulsy, które rozgrzeją nasz rynek i pozwolą na

trwałe wybicie poza konsolidację. Pozytywne zachowanie amerykańskich

indeksów psują spadające kursy surowców, a puchnące od gotówki portfele

rodzimych funduszy zestawiane są ze strachem przed ucieczką zagranicznych

inwestorów, którym mogą puścić nerwy wobec ostatnich wydarzeń na Węgrzech.

Reklama
Reklama

Tym bardziej, że wczoraj Fitch obniżył perspektywę ratingu Węgier do

negatywnej. Podsumowując - patowa sytuacja zapewne utrzyma się kolejną sesję

i rynek wciąż musi poczekać na jakiś mocniejszy impuls. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama