Przełom pojawił się jednak o godzinie 18:00, gdzie inwestorzy zapoznali się z indeksem Philadelphia FED. Oczekiwano, że wyniesie on 14pkt, podczas gdy spadł do poziomu -0,4pkt. Tak duża dysproporcja pomiędzy oczekiwaniami, a faktycznym odczytem (indeks poniżej zera był ostatni raz w kwietniu 2003r.) przełożyło się już na nieco bardziej żywiołową reakcję rynku, na czym stracił dolar. Co więcej, skala spadku wartości amerykańskiej waluty doprowadziła do wybicia się kursu z krótkoterminowych zakresów horyzontalnych, co ostatecznie może mieć swoje przełożenie w pojawieniu się nieco trwalszej tendencji spadku wartości dolara. Jeśli chodzi o impulsy ze strony danych makroekonomicznych, to dzisiaj takowych nie będzie. Nie przewidziano bowiem żadnych publikacji z rynku amerykańskiego. Poznamy jedynie zamówienia przemysłowe za lipiec w Eurolandzie (prog. 1,7%) oraz inflację bazową w sierpniu w Polsce (prog. 1,3%).
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia krótkoterminowa sytuacja na eurodolarze uległa zmianie. Udało się bowiem doprowadzić do wybicia powyżej poziomu 1,2750, co tym samym stawia posiadaczy długich pozycji w nieco lepszej sytuacji. Jeśli wybicie zdoła się utrzymać (najbliższym wsparciem jest teraz właśnie przełamane 1,2750), to należałoby się docelowo liczyć z możliwością skierowania kursu w rejon 1,29. Cofnięcie się pod 1,2750 w sugerowałoby powrót w zakres ostatniej, około 2-tygodniowej konsolidacji.
USD/JPY
Skala osłabienia dolara była dosyć spora względem japońskiej waluty. Nie udało się tu stronie popytowej utrzymać wsparcia przy cenie 117,00 i jego przekroczenie zaowocowało dosyć szybkim spadkiem. W godzinach wieczornych rynek przekroczył już rejon 116,50. Obecnie za najbliższy opór należałoby uznać poziom 117,00 i można założyć, że obecnie krótkoterminowa sytuacja sprzyja stronie podażowej. Kolejnym, istotnym wsparciem jest wrześniowy dołek przy 115,54.