Notowania zaczęły się zwyżką i po krótkim osłabieniu kontrakty mocno ruszyły do góry. Bez problemów pokonany został opór na 2940 pkt. Indeks po niezłym otwarciu osunął się w pierwszych minutach w dół, co na kontraktach skutkowało powrotem w okolice przełamanej bariery. Podaż starała się walczyć o jej utrzymanie, a próby popytu wyciągnięcia kursu kończyły się poniżej wcześniejszego szczytu. W konsekwencji rynek zaczął się konsolidować w pobliżu oporu. Przed południem nastąpiło jednak wybicie dołem z tego stanu, które stało się początkiem mocniejszego ruchu spadkowego. Na początku drugiej połowy notowań zaatakowany został poziom odniesienia. Jego naruszenie stało się jednak impulsem dla wyraźniejszego ożywienia byków, które przystąpiły do odrabiania strat. Bez większych problemów kurs wrócił do 2940 pkt., ale podaż znów podjęła walkę przy tej granicy. Nie udało się jej mocniej przebić, pomimo kilku prób, a osłabienie na zamknięciu spowodowało, że opór pozostał aktualny.
Wczorajszy wzrost ma lekko pozytywną wymowę, ale nie zmienia zasadniczo obrazu rynku. Bardziej należałoby traktować go jako oddalenie groźby kontynuacji przeceny w najbliższych dniach niż zapowiedź większej poprawy. Obecna sytuacja przypomina tę z końca sierpnia i nawet zakładając powtórzenie się tej analogii perspektywa ewentualnego wzrostu to kilka sesji. Żeby jednak myśleć nawet o takim wariancie popyt musi uporać się z najbliższymi oporami. Pierwszym z nich jest czwartkowe zamkniecie na 2940 pkt. i jak się okazało już tej bariery podaż, pomimo iż niezbyt aktywna, nie zamierza oddać bez walki. Nawet w przypadku przełamania będzie to dopiero pierwszy krok ku wyraźniejszej poprawie, gdyż wyżej czekają znacznie silniejsze bariery. W strefie 2992-2995 pkt. zlokalizowane są 50% zniesienia ostatniej fali zniżkowej oraz linia tego trendu. Dopiero jednoznaczne pokonanie tego przedziału może otworzyć drogę dla wzrostu w okolice linii spadków z końca lipca, obecnie na 3067 pkt., ale w najbliższych dniach szanse na to nie są zbyt duże. Szybkie oscylatory potwierdziły odbicie, ale pomimo zmiany kierunku nie wyszły ze stref wyprzedania. ROC zmienił kierunek na wzrostowy, jednak jest poniżej linii równowagi. Te przesłanki sugerują więc możliwość przejściowej stabilizacji.