Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.10.2006 08:59

Sesja w Stanach raczej na nie pomoże. Nie wykluczone, że lekko zaszkodzi.

Nastroje może nie są fatalne, ale spadek cen w drugiej części dnia nie

jest sygnałem siły. Tym bardziej, jak w przypadku DJIA, spadek ten ma

miejsce tuż po tym jak indeks lizał rekordowe poziomy. Zatem można się

spodziewać, że początek notowań na naszym rynku będzie spadkowy. Zaczniemy

Reklama
Reklama

kilka punktów pod poziomem wczorajszego zamknięcia. Sprawa jest o tyle

ważna, że ponownie zbliżamy się do poziomu wsparcia, jakim nadal pozostaje

dołek z sierpnia, a więc okolice 2860 pkt. Można przypuszczać, że przy

ewentualnym zbliżeniu się do tego punktu będziemy świadkami zwiększonej

aktywności popytu (choćby tylko koszami zleceń) w celu oddalenia

możliwości przełamania wsparcia i spadku cen poniżej. Takie wydarzenie

Reklama
Reklama

byłoby tożsame z sygnałem sprzedaży i to również w średnim terminie -

wybiciem z konsolidacji. Jeśli szybko nie zostałby on zanegowany

konsekwencje mogłyby być fatalne. W dniu dzisiejszym właśnie technika

będzie kluczowym aspektem sesji. W Niemczech mamy święto, a danych makro,

które mogłyby wpłynąć na notowania praktycznie nie ma. Nie sądzę bowiem,

by takim miał być raport o planowanych zwolnieniach w USA. To nie ta liga,

Reklama
Reklama

a zatrudnienie nie jest w tej chwili najważniejszym czynnikiem

obserwowanym przez inwestorów. Najprawdopodobniej ponownie będziemy się

taplać we własnym sosie. Trzeba jednak uważać. Nie wolno uśpić czujności.

Ta konsolidacja trwa już wystarczająco długo i może się zakończyć w każdej

chwili. Na razie bliżej nam do wybicia dołem, co nie znaczy, że ono na

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama