szacuje się, że wyniesie on 42mld USD. Można oczekiwać, że w przypadku nieco większych odchyleń od prognoz, dane zdołają nieco wyraźniej ruszyć rynkiem. Z dzisiejszych wydarzeń warto także zwrócić uwagę na wystąpienie szefa ECB, Jean-Claude Trichet'a. Jeśli padną w nim sugestie, co do dalszego kształtowania polityki monetarnej, które oczywiście wcześniej nie byłyby rynkowi znane, można będzie również oczekiwać podwyższonej zmienności na parach powiązanych z europejską walutą. Z pozostałych danych dowiemy się jeszcze jak zmieniły się zapasy w hurtowniach we wrześniu. Prognozuje się ich wzrost o 0,6%. Dane ten nie powinny mieć jednak większego wpływu na zachowanie rynku.
EUR/USD
Początek tygodnia zaczął się na eurodolarze bardzo spokojnie. Wahania ograniczały się jedynie do oscylacji w bardzo ograniczonym zakresie w okolicach 1,26. Istotne w tych oscylacjach jest jednak to, że po piątkowej fali umocnienia dolara nie udało się popytowi doprowadzić do powrotu nad przełamany zakres wsparcia (teraz oporu) w strefie 1,2630/50. Taki układ świadczy o nadal utrzymującej się presji ze strony kupujących amerykańską walutę (brak korekty po spadku kursu), co tym samym sprawia, że w krótkim terminie dolar ma nadal dobre perspektywy.
USD/JPY
Mniej więcej analogiczna sytuacja ma miejsce na dolarze względem jena japońskiego. Tutaj również nie ma specjalnie widocznej presji ze strony realizujących zyski z długich pozycji. Obecnie w ramach najbliższego oporu należałoby zwrócić uwagę na cenę 119,38, gdzie zlokalizowany jest wierzchołek z lutego. Jeśli chodzi o wsparcia, to takowego doszukiwałbym się przy poziomie maksimów z początku października (118,38). Jeśli ruch wzrostowy ma być w krótkim terminie kontynuowany, to w ramach ewentualnej korekty spadek kursu nie powinien zejść pod ten poziom.