Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.10.2006 09:02

Naszym bykom przyda się wzrost, jaki zanotował wczoraj rynek amerykański.

Dzięki niemu oraz dobrej końcówce naszej sesji mamy szansę na wzrostowe

otwarcie notowań. Wczorajsze zwyżki w Stanach to m.in. zasługa wyników

spółek oraz wniosków, jakie zostały wyciągnięte po lekturze raportu Fed o

stanie amerykańskiej gospodarki - Beżowej Księgi. Rynek wprawdzie na razie

Reklama
Reklama

nie liczy na obniżki stóp, ale już przekonuje się do tego, że nie będzie

kolejnych podwyżek, a zwłaszcza na najbliższym posiedzeniu FOMC za dwa

tygodnie.

Co mówi Beżowa Księga? Na razie nie widać większego osłabienia w wydatkach

konsumentów mimo osłabienia na rynku nieruchomości. Oczywiście trzeba

pamiętać, że rynek ten się nie załamał jeszcze więc nie było poważnego

Reklama
Reklama

impulsu do zmiany przyzwyczajeń. Z wygody trudno się rezygnuje, a

zaciskanie pasa przychodzi w bólem. Zdaniem Fed obecnie wiele wskazuje na

to, że do załamania nie dojdzie, a gospodarka jedynie zwolni swój wzrost.

Przemysł sobie nadal radzi, a w większości regionów daje się odczuć lekką

presję na wzrost cen. Ogólnie wymowa raportu była uspokajająca, co szybko

przełożyło się na jego odbiór przez rynek.

Reklama
Reklama

My rzućmy jeszcze okiem na nasz rynek i zastanówmy się nad wczorajszą

sesją, a zwłaszcza zachowaniem LOP. Zwykle wzrost LOP jest odbierany

pozytywnie, jako czynnik potwierdzający panującą tendencję. Faktycznie,

gdy ceny rosnąc, wzrost LOP sygnalizuje, że po obu stronach pojawia się

kapitał, ale popyt cały czas utrzymuje przewagę. Oczywiście po krótkiej

Reklama
Reklama

stronie nie są to ciągle ten same pozycje, ale następuje ich rotacja.

Wchodzą stopy, które wyrzucają niedowiarków poza rynek. Ci później wracają

na wyższych poziomach i tak w kółko. Wczorajsza sytuacja była o tyle

ciekawa, że został przełamany poziom oporu. Można mniemać, że wiele

krótkich pozycji zostało otwartych w jego pobliżu z myślą o tym, że jednak

Reklama
Reklama

nie zostanie on pokonany. W chwili wybicia te pozycje straciły rację bytu

i powinny być zamknięte i LOP choćby przez chwilę powinna spadać. Wczoraj

było inaczej, gdyż tego choćby chwilowego spadku LOP nie było. Nikt nie

uciekał z rynku.

Jest także inna interpretacja tej sytuacji, choć ociera się o spiskową

Reklama
Reklama

teorię. Mówi ona, że strona krótka jest zasilana kapitałem pochodzącym od

funduszy, które pompują rynek spotowy. Wg tego scenariusza ten wzrost cen

pojawił się, by była możliwość otwarcia maksymalnie wielu krótkich pozycji

broniących posiadane akcje. Zakłada on oczywiście, że zwyżka wkrótce się

skończy i rynek zacznie szybko spadać i właśnie przed tym spadkiem mają

bronić te nowe krótkie pozycje. Niezależnie co o tym myślimy warto

pamiętać, że po wczorajszym wyskoku cen należy patrzeć na wsparcia, a

pierwszym z nich jest mała konsolidacja z kilku ostatnich dni. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama