Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.10.2006 09:00

Wprawdzie indeksy w USA wczoraj wzrosły, lecz nie będzie miało to

większego znaczenia dla naszych notowań. Jedną z przyczyn takiego stanu

rzeczy jest fakt, że skala wspomnianego wzrostu była na tyle niewielka, że

spokojnie można ją pominąć. Innym faktem godnym uwagi jest kreślona

właśnie na naszym rynku korekta po wzroście w poprzednim tygodniu. To

Reklama
Reklama

sprawia, że gracze skupieni są w dużej mierze na wydarzeniach na rodzimym

rynku. Tym samym wpływ notowań światowych zmian jest w tej chwili znacznie

mniejszy.

Oczywiście jednym z powodów wzrostu okazał się w komentarzach lepszy od

oczekiwań wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku. Już

wczoraj przypuszczaliśmy, że gdy sesja zakończy się wzrostem temat ten

Reklama
Reklama

będzie jednym z głównych "powodów" przewagi byków. Ciekawe, że zaraz po

publikacji tej przewagi nie było widać. Skoro rynek musi się "przekonać"

do danych to jak mają się twierdzenia o jego efektywności? Ktoś się myli.

Albo komentatorzy, albo teoretycy rynku i naukowcy. Zapewne prawda leży

gdzieś po środku.

Wczoraj w czasie wystąpień członków rezerwy federalnej padło ciekawe

Reklama
Reklama

stwierdzenie autorstwa Janet Yellen. Nawiązując do obecnej sytuacji na

rynku nieruchomości oraz do faktu, że urosła tam znacznie wielkość domów

oczekujących na sprzedaż, stwierdziła ona, że niektóre części Phoenix czy

Las Vegas zamienione zostały w Miasta Duchów. Przyznam, że sytuacja

przypomina tą zza naszej zachodniej granicy, gdzie wpompowano wiele mld

Reklama
Reklama

marek (później euro) w restaurację wschodniej części Niemiec, z której

jednak młodzi ludzie uciekli. Nie w jednej miejscowości całe odnowione

kamienice stoją puste. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama