Obecnie można również zakładać, że jeśli korekta dolara na głównych parach zostałaby pogłębiona, winno mieć to także pozytywny wydźwięk w zachowaniu się naszej waluty, choć tutaj w dalszym ciągu kluczowym pozostaje sentyment do rynków naszego regionu, który aktualnie jakby nieco się pogorszył.
Na warszawskim parkiecie zagościła korekta, podobnie zresztą, jak na rynku amerykańskich obligacji, których rentowność ponownie nieco spada (rosną ich ceny), co z kolei zwykle nie pomaga rynkom wschodzącym. Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne, to wczorajszy dzień nie przyniósł ważniejszych informacji. Na dzisiaj mamy w planie przetarg na obligacje 5-letnie, jak również zapoznamy się z danymi dotyczącymi dynamiki produkcji przemysłowej i budowlano montażowej, jak również wskaźnikiem cen produkcji sprzedanej przemysłu i produkcji budowlano montażowej. Szacuje się, że wzrosły one we wrześniu odpowiednio o 10,1% i 3,6%. Dane te nie powinny mieć jednak większego wpływu na zachowanie rynku, natomiast przy większych odchyleniach od prognoz wpływ ten może być co najwyżej ograniczony.
USD/PLN
Na dolarze względem złotego mieliśmy do czynienia z kolejnym, w miarę spokojnym dniem. Popołudniowe osłabienie dolara na głównych parach znalazło również swoje odzwierciedlenie względem złotego, choć tutaj o sukcesie posiadaczy krajowej waluty można by mówić dopiero po przełamaniu poziomu wsparcia przy cenie 3,0880. Wówczas należałoby się spodziewać wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali aprecjacji złotego. Jeśli chodzi o opory, to takowego doszukiwałbym się obecnie przy cenie 3,13, natomiast wyżej kluczowym poziomem o charakterze podażowym będzie również 3,15.
EUR/PLN