Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.10.2006 09:00

Indeksy amerykańskie nieznacznie obniżyły poziom notowań. Różnica jest tak

niewielka, że właściwie nie ma o czym mówić. Naturalnie spadek indeksów o

ledwie kilka dziesiątych procenta ma wiele przyczyn, które szczegółowo

zostały wymienione w komentarzach. Te podają głównie zaskakujący wzrost

wskaźnika cen produkcji sprzedanej bez udziału cen energii i żywności (PPI

Reklama
Reklama

core). Owszem, jego wartość była wyższa od oczekiwań, ale przecież nie

była to żadna tragedia, lecz jednorazowy skok cen samochodów. Taki skok

cen ma raczej małe możliwości "rozejścia się" na inne ceny. To nie to samo

co wzrost ceny ropy naftowej. Zatem straszenie wielkimi konsekwencjami

wydaje się tu mało trafne. Cieszyć za to może wielkość kapitałów, jakie

napłynęły do USA w sierpniu. Tu mieliśmy miłą niespodziankę.

Reklama
Reklama

Danymi, które mogły faktycznie zmartwić i które poważnie należało

potraktować jako sygnały osłabienia była dynamika produkcji przemysłowej

oraz stopień wykorzystania mocy produkcyjnych. Tu niemiła niespodzianka

jest faktem. Oczywiście spowolnienie gospodarczej było oczekiwane, ale

widać wyraźnie, że rynek nie doszacował jego skali. Na razie jednak

aktywność pozostaje, w komentarzach przynajmniej, na drugim planie, a na

Reklama
Reklama

pierwszym są ciągle ceny. Tak będzie i dziś, gdy poznamy dynamikę cen na

poziomie konsumentów (CPI). Tu także prognozuje się spadek ogólnego

wskaźnika o 0,3% co ma być reakcją na spadek cen energii. Wskaźnik zmian

cen bez uwzględnienia energii i żywności ma wzrosnąć o 0,2%. Po

wczorajszym PPI być może ktoś się obawia gorszych danych, ale takie raczej

Reklama
Reklama

się nie pojawią. Oprócz ważnych danych o inflacji poznamy nie mniej ważne

dane w rynku nieruchomości: liczbę wydanych pozwoleń na budowę oraz liczbę

faktycznie rozpoczętych budów. W obu wypadkach oczekuje się lekkiego

spadku. W obu wypadkach wygląda to na zaklinanie rzeczywistości, gdyż

obecnie trudno liczyć na dużo lepsze dane ze względu na wysoki stan

Reklama
Reklama

"zapasów" domów jeszcze nie sprzedanych. Zatem z budową nowych trzeba się

nieco wstrzymać.

Zaczniemy nasze notowania od poziomu zbliżonego do wczorajszego

zamknięcia. Korekta dziś ma szansę się zakończyć, choć oczywiście nie jest

to przesądzone. Nie wiele to zmienia, gdyż cały czas przebywamy nad

Reklama
Reklama

wsparciami, co sprawia, że można się tylko przyglądać przebiegowi

wydarzeń. Na szybkie reakcje jest w tej chwili za wcześnie. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama