Otwarcie wypadło na plusie, ale początek sesji nie zapowiadał dalszego jej przebiegu. Kontrakty nie wykazywały bowiem ochoty na kontynuację wzrostów i na rynku panował względny spokój. Krótko po rozpoczęciu kasowego nastroje zaczęły się jednak poprawiać i kurs ruszył do góry. Z upływem czasu optymizm stawał się coraz większy i bez trudu pokonany został opór na 3210 pkt. Dopiero przy kolejnej barierze na 3223 pkt. nastąpiło nieco dłuższe wyhamowanie. Przed południem bariera została jeszcze raz zaatakowana, ale naruszenie znów sprowokowało podaż do walki. W efekcie rynek powoli zaczął się osuwać. Przewaga spadków utrzymywała się ponad dwie godziny, jednak nie było to mocne osłabienie, a aktywność wyraźnie się zmniejszyła. W okolicach 3200 pkt. spadki udało się zatrzymać i po kolejnej próbie przebicia doszło do zdecydowanego odbicia. Wzrosty były równie mocne jak poranne i nie zatrzymał ich opór na 3223 pkt. Dopiero nieco poniżej bariery na 3261 pkt. doszło do wyhamowania, ale pomimo osłabienia w końcówce zamkniecie wypadło niedaleko dziennego szczytu.
Wczorajsze ożywienie popytu ma pozytywną wymowę i poprawia sytuację, choć niektóre z przesłanek nadal mogą być powodem do pewnej ostrożności. Kontrakty z nawiązką odrobiły straty oraz co ważniejsze pokonały kilka istotnych oporów, w tym poziom 3223 pkt., gdzie znajdował się szczyt zamknięcia z końca z końca lipca. Jest to równoznaczne z zakończeniem średnioterminowej konsolidacji, choć ten korzystny sygnał wymaga jeszcze potwierdzenia w kolejnych dniach tym bardziej, że kurs znajduje się bardzo blisko kolejnej z barier, którą tworzy lipcowe maksimum intraday na wysokości 3261 pkt. Dopiero jego pokonanie będzie przesłanką pozwalającą oczekiwać wzrostów do historycznych wierzchołków z maja w przedziale 3298-3310 pkt. Również niektóre wskaźniki sugerują konieczność potwierdzenia poprawy sytuacji. Z szybkich oscylatorów do strefy wykupienia powrócił %R, ale np. CCI i Stochastic, choć nie anulowały sygnałów sprzedaży. Nieco lepiej zachowały się ROC powracając do trendu wzrostowego oraz MACD, który ponownie zwiększył tempo zwyżki. Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki są więc duże szanse, że opór na 3261 pkt. zostanie znów zaatakowany, ale wynik testu nie jest oczywisty. Ewentualne osłabienie w tym rejonie nie powinno być jednak zbyt głębokie i można oczekiwać, iż przyjmie jedynie korekcyjną postać. Pierwszymi wsparciami są strefa 3200-3216 pkt. oraz 3150 pkt.