Od samego początku kontrakty zaczęły oddawać zyski i po godzinie handlu kurs znalazł się w pobliżu piątkowego zamknięcia. Po lekkim naruszeniu doszło do odbicia, ale nie potrwało ono długo i było jedynie korektą. Początkowo po lekkim cofnięciu rynek uspokoił się, jednak przed południem nastąpił mocny atak podaży i wyraźniejsze przebicie odniesienia. W okolicach 3170 pkt. nastąpiło wyhamowanie i kontrakty zaczęły odrabiać straty, a kurs wrócił w pobliże poprzedniego zamknięcia. Na początku drugiej połowy notowań udało się tę granicę naruszyć, ale znów sprowokowało to aktywniejszą reakcję podaży. W konsekwencji rynek znów zaczął słabnąć i choć spadek nie był silny to jednak przyniósł pogłębienie wcześniejszego minimum. Zdecydowana zmiana kierunku nastąpiła w końcówce nieco powyżej wsparcia na 3150 pkt. Tym razem poziom odniesienia został przekroczony bez większych problemów, a po wyjściu na plus wzrosty jeszcze przyspieszyły. Większość całodziennej zniżki udało się zniwelować i ostatecznie kontrakty zakończyły plisko otwarcia.
Na podstawie wczorajszej sesji nie można mówić o większych zmianach sytuacji. Lekko pozytywnym elementem jest skuteczna obrona wsparcia na wysokości 3150 pkt. Z drugiej jednak strony znaczenie tego sygnału zmniejsza fakt, że wzrost nie znalazł potwierdzenia w wolumenie, co świadczy, że należy go w sporym stopniu zawdzięczać pasywności podaży. Popyt nie zdołał się także nawet zbliżyć do pierwszych mocniejszych oporów, bez pokonania których nie ma co mówić o poprawie w najbliższym czasie. Jedną z tych barier są okolice 3228 pkt., gdzie znajduje się połowa piątkowego korpusu. Jeszcze silniejsze ograniczenia zlokalizowane są w strefie 3244-3247 pkt., jednak dopiero sforsowanie piątkowego otwarcia na 3275 pkt. zaneguje wymowę formacji objęcia bessy i będzie mocniejszym pozytywnym sygnałem. Szanse realizacji takiego scenariusza w najbliższych dniach nie są jednak duże, biorąc choćby pod uwagę zachowanie wskaźników. CCI i Stochastic osuwają się coraz niżej, podobnie jak ROC, zaś MACD formuje coraz większy szczyt. W tych warunkach wydaje się, że nawet przejściowa stabilizacja była by sukcesem popytu, choć sporo przemawia za tym, że będzie on musiał bronić kolejnych wsparć. Poza poziomem 3150 pkt. barierą będzie przedział 3100-3126 pkt.