Spadek nie potrwał długo i przed rozpoczęciem kasowego kurs wykonał mocny skok do góry. Zachowanie indeksu, który wyraźnie osłabł na początku, skutecznie zgasiło jednak zapał popytu na terminowym. Rynek zaczął się osuwać i zszedł na minus, a próba powrotu powyżej poprzedniego zamknięcia nie powiodła się. Wyhamowanie nastąpiło nieco poniżej 3180 pkt., skąd kurs znów zaczął piąć się do góry. W połowie notowań wzrost dotarł w pobliże porannego maksimum, ale udało się je poprawić tylko nieznacznie. Kolejne osłabienie przyniosło ponowne zejście na minusy, jednak krótko później sytuacja się uspokoiła i kontrakty zaczęły się stabilizować w okolicach poziomu odniesienia. Kiedy wydawało się, że mało ciekawa konsolidacja przy niewielkiej aktywności utrzyma się do końca, mocno zaatakowała podaż. Ostatnie kilkadziesiąt minut upłynęło w efekcie pod znakiem wyraźnej przeceny. Wcześniejsze dna zostały łatwo przebite i dopiero w pobliżu poniedziałkowego minimum na 3155 pkt. spadek został zatrzymany. Zamknięcie wypadło jednak dość blisko tego wsparcia.

Wczorajsza sesja ma niekorzystną wymowę. Nie doszło wprawdzie do przełamania kolejnych mocnych wsparć, ale nowe minimum na zamknięciu nie tylko świadczy o narastającej presji niedźwiedzi, ale też jest oznaką niezbyt dużego potencjału popytu. Zaledwie na jeden dzień udało mu się bowiem zatrzymać zniżkę, a i to była w dużym stopniu zasługa pasywnej podaży. Przecena jest również potwierdzeniem negatywnego sygnału jakim była utworzona już w piątek, zapowiadająca spadki formacja objęcia bessy. O pogarszającym się obrazie rynku świadczy także zachowanie coraz większej liczby wskaźników. Oscylatory kontynuują spadki, przy czym np. Stochastic jest już bliski poziomu wyprzedania, zaś CCI linii równowagi. Coraz mocniej zaczyna również osuwać się ROC, zaś MACD kieruje się coraz bardziej zdecydowanie do średniej. Przy takich przesłankach trudno więc wkrótce liczyć na wyraźniejszą poprawę i anulowanie wymowy objęcia bessy, gdyż dopiero to mogłoby otworzyć drogę dla większej zwyżki. Bardziej prawdopodobne są kolejne próby testu najbliższych wsparć, z których pierwszym jest poziom 3150 pkt. Istotniejsze ograniczenia położone są w strefie 3100-3130 pkt., gdzie znajduje się m.in. 38,2% zniesienia ostatniej fali zwyżkowej i przebity szczyt z początku września.