Komunikat odebrano jako "nijaki" - nie ma w nim wyraźnie zaakcentowanego niepokoju o wzrost gospodarczy co stanowiłoby zapowiedź obniżki, ale nie ma też podkreślenia ryzyk inflacyjnych. Natychmiastowe osłabienie dolara do 1.2630 to wyraźny efekt publikacji komunikatu FOMC.
W komunikacie RPP znaleźliśmy słowa podkreślające rosnącą presję inflacyjną. Podwyższono widełki inflacyjne i zasygnalizowano możliwość wcześniejszego osiągnięcia celu inflacyjnego, a z tym wiąże się konieczność podnoszenia stóp. Pozostając w tematyce banków centralnych - zdaniem głównego kandydata na fotel prezesa NBP, prof. Urszuli Grzelońskiej, Polska może przyjąć euro za 5 lat.
Na EURUSD do głosu dojdą w najbliższym czasie fundamenty, więc bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest, w świetle ostatnich danych, dalsze osłabianie się dolara. USDPLN odbił się od ograniczenia trendu spadkowego co w powiązaniu z sytuacją eurodolara przemawia na niekorzyść amerykańskiej waluty. Ze złotym może być źle tylko na EURPLN, gdzie ciągle oczekuje potwierdzenia nowy trend wzrostowy.
Kalendarz makroekonomiczny oferuje dziś publikację danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku (prognoza: wzrost o 2.3%), ilość wniosków o zasiłki i sprzedaż nowych domów (prognoza: bez większych zmian). Wszystkie dane oczywiście z USA. Już jutro pierwszy poważny test dla Fedu - publikowane są wstępne dane o dynamice wzrostu gospodarczego w USA.
Piotr Denderski