Pokazała to dosyć dobrze również reakcja na czwartkowe, bardzo dobre dla dolara dane na temat sprzedaży nowych domów oraz zamówień na dobra trwałego użytku. Dane były wyraźnie powyżej oczekiwań, a więc powinny dolara zdecydowanie umocnić, ale ten niespecjalnie na nie zareagował. Piątkowa publikacja amerykańskiego PKB za III kwartał okazała się bardzo słaba. Oczekiwano, że PKB wyniesie 2,1%, podczas gdy faktycznie było to jedynie 1,6%. Przy takich, antydolarowych nastrojach reakcja mogłaby być tylko jedna - dalsza przecena amerykańskiej waluty. Dalsze losy dolara zależały będą w dużej mierze od reakcji na kolejne publikacje. Jeśli cały czas dane dolarowi sprzyjające będą przez rynek ignorowane (jak np. w czwartek), a negatywne dla dolara wyraźnie eksponowane, to amerykańska waluta ma szansę nadal się osłabiać. Zatrzymanie tej tendencji będzie mogło mieć miejsce wówczas, gdy rynek zacznie inaczej reagować na dane (np. korzystne dla dolara dane spowodują jego umocnienie, bądź niekorzystne dane nie spowodują osłabienia). Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne, to na dzisiaj mamy w planie jedynie dane na temat przychodów i wydatków Amerykanów we wrześniu. Zarówno jedne, jak i drugie szacuje się na 0,3%.
EUR/USD
Piątkowa sesja stała pod znakiem kontynuacji spadku wartości dolara. Kurs po chwilowym zatrzymaniu przekroczył poziom oporu 1,27 i tydzień zakończyliśmy atakiem na okolice kolejnej strefy podażowej w zakresie 1,2750/60. Jej przekroczenie winno się przełożyć na zwyżkę w kierunku 1,2830. Strona popytowa ma tu więc cały czas przewagę w krótkim terminie. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego doszukiwałbym się przy cenie 1,2712, natomiast niżej popyt winien być również bardziej aktywny przy 1,2665.
USD/JPY
Dolar bardzo wyraźnie stracił w piątek względem jena japońskiego. Można to zawdzięczać w przeważającej mierze uruchomieniu zleceń obronnych dla długich pozycji w dolarze po przekroczeniu wsparcia przy 118,30. W krótkim terminie strona podażowa ma tu teraz przewagę, natomiast w ramach wzrostowego odreagowania oporu doszukiwałbym się przy dołku sprzed dwóch tygodni, zlokalizowanym przy cenie 118,04.