Właśnie mieliśmy dowód na to, że w takich warunkach z rynkiem można zrobić
wszystko. Niewielki atak na terminowym wyciągnął ceny na nowe szczyty
(3149). Coś się dzieje, choć jest południe. Jakby na przekór. Na kasowym
jednak nie widać podobnego optymizmu (ruszyła się tylko TPS). Ceny
kontraktów spadły, ale trzymają się nad poziomem dotychczasowego zakresu