Wynika z nich, że ze względu na spadek cen paliw presja inflacyjna będzie nieco mniejsza, niż wcześniej zakładano. Taki sygnał ma charakter "gołębi", czyli może stanowić argument dla RPP za pozostawieniem ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie. Jednocześnie jeden z członków RPP uznał, że dane te nie zmieniają aktualnej sytuacji i że cel inflacyjny na poziomie 2,5% zostanie osiągnięty w I kwartale przyszłego roku, a tym samym RPP powinna rozważyć podniesienie ceny pieniądza. Takie decyzje miałyby oczywiście w nieco szerszym ujęciu pozytywny wpływ na zachowanie naszej waluty.
USD/PLN
Na dolarze względem krajowej waluty obserwowaliśmy wczoraj nieznaczne osłabienie złotego, co po części było wynikiem korekcyjnego odbicia po dosyć dynamicznych spadkach z dwóch poprzednich sesji. Sytuacja jednak nadal się tu nie zmienia, czyli posiadacze krajowej waluty wciąż utrzymują przewagę. Obecnie celem jest tu poziom sierpniowego dołka przy cenie 2,9850 i można zakładać, że kurs docelowo będzie w tym kierunku zmierzał. Jeśli natomiast chodzi o krótkoterminowe opory, to za takowe można uznać cenę 3,04 oraz wyżej również strefę 3,07 - 3,0750.
EUR/PLN
Na eurozłotym również obserwowaliśmy wczoraj wzrostowe odbicie, co było reakcją na ponowne dojście cen do okolic istotnego wsparcia przy 3,85, czyli rejonu sierpniowego minimum. Wzrostowe odreagowanie nie było jednak na tyle mocne, aby wygenerować jakieś bardziej istotne sygnały krótkoterminowe. Nadal więc można zakładać, że przewagę posiada złoty. Obecnie wciąż wsparciem jest poziom 3,85, natomiast pierwszym, pozytywnym sygnałem byłoby wyjście kursu powyżej 3,8950. Nieco wyżej oporu doszukiwać należałoby się przy cenie 3,9250. Póki więc wspomniane opory nie zostaną przełamane, podaż nadal ma więcej do powiedzenia.