Póki panuje dobry sentyment do emerging markets, złoty wciąż powinien zachowywać się pozytywnie. Niestety nie otrzymamy jak na razie bardziej istotnych impulsów o charakterze fundamentalnym, bowiem w tym tygodniu mamy pustkę w kalendarzu informacji makroekonomicznych z naszego rynku (zresztą niewiele lepiej jest w przypadku rynku amerykańskiego).
USD/PLN
Wczorajszy dzień na dolarze do złotego przebiegał raczej w spokojnej atmosferze. Mieliśmy tu jedynie do czynienia z wyhamowaniem spadku w rejonie wsparcia przy 2,9850 i próbami wzrostowego odreagowania. Jak na razie jednak sytuacja się nie zmienia, czyli wciąż posiadacze krótkich pozycji na tej parze maja więcej do powiedzenia. O ich przewadze świadczy chociażby głębokość wczorajszej korekty, która zatrzymała się już na najbliższym oporze, czyli rejonie 3,01. Przełamanie okolic 3,01 otwierałoby drogę w stronę 3,04. Można jednak zakładać, że póki najbliższy opór nie został przełamany, cały czas większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant dalszej aprecjacji złotego.
EUR/PLN
Posiadacze krajowej waluty nie powinni również narzekać na parze eurozłotego. Tutaj wciąż ważny jest sygnał przełamania 3,85 z początku tygodnia. Do tej pory nie udało się go kupującym zanegować, czyli doprowadzić do trwałego powrotu powyżej tej podażowej obecnie bariery. Im dłużej popyt zwleka z wyprowadzeniem kontry, tym bardziej rosną szanse na dalsze umocnienie złotego w kierunku kolejnego poziomu docelowego, który zlokalizowany jest przy cenie 3,7625.