Reklama

TMS: Komenatz poranny

Czeka nas nudny poniedziałek Rynek krajowy: Początek nowego tygodnia nie przyniósł większych zmian w poziomie złotego - w poniedziałek rano za jedno euro płacono 3,8250 zł, a za dolara 2,9750 zł. Stabilnie zachowywały się także pozostałe waluty naszego regionu (zwłaszcza węgierski forint), co może sugerować spokojny, chociaż nieco nudny tydzień na rynku walutowym.

Publikacja: 13.11.2006 08:55

W piątek na rynek nie napłynęły żadne istotne publikacje danych makroekonomicznych. Nie będzie ich także dzisiaj - dopiero jutro poznamy informacje o wrześniowym bilansie na rachunku obrotów bieżących, w środę wyniki przetargu 5-letnich obligacji PS0511 i dane o inflacji konsumenckiej CPI w październiku, a w czwartek o średniej płacy za ten sam okres.

Wyniki wyborów samorządowych nie miały większego wpływu na rynek walutowy. Ich waga jest o wiele mniejsza, niż wyborów parlamentarnych, czy prezydenckich. Niemniej jednak gorsze, niż się można było tego spodziewać wyniki rządzącej koalicji mogą sugerować, iż PiS będzie skazane na koalicję z Samoobroną i LPR aż do końca obecnej kadencji Sejmu.

Dzisiaj spodziewalibyśmy się spokojnej sesji - notowania EUR/PLN powinny oscylować w przedziale 3,82-3,84 zł, a USD/PLN 2,97-2,9950 zł.

Rynek międzynarodowy:

Piątkowa słabość dolara była w dużej mierze wynikiem wypowiedzi szefa Ludowego Banku Chin na temat dywersyfikacji rezerw walutowych. Biorąc pod uwagę ich skalę (1 billion USD) wypowiedź Zhou Xiaochuana z jednej strony nie powinna zbytnio dziwić, ale z drugiej można mieć nieodparte wrażenie, że Chińczycy rozpoczęli mecz, którego stawką jest kwestia terminu rewaluacji juana, którego obecny kurs w relacji do dolara zaczyna coraz bardziej irytować Amerykanów. Przypomnijmy, że we wrześniu nierównowaga w handlu pomiędzy USA, a Państwem Środka wzrosła do 23 mld USD, a z wcześniejszych wypowiedzi Demokratów, którzy w ubiegłym tygodniu zdobyli władzę w Kongresie, wynikało, że są oni za zaostrzeniem polityki wobec Chin. To właśnie senatorowie z tego ugrupowania byli pomysłodawcami wprowadzenia kontrowersyjnej ustawy zakładającej wprowadzenie wysokich ceł na towary sprowadzane z Chin. Niezależnie od tego jak ta sprawa potoczy się dalej to efekt został osiągnięty - chińska administracja pokazała swoją pozycję i dała "do zrozumienia" uczestnikom rynku, że ewentualne rozpoczęcie procesu dywersyfikacji może poważnie zaszkodzić pozycji dolara (także z racji faktu, iż Chiny są największym po Japonii kupującym amerykańskie papiery skarbowe, finansując tym samym ogromny deficyt strukturalny Stanów Zjednoczonych). Warto także wspomnieć, iż o planach podobnych posunięć wspominali wcześniej przedstawiciele banków centralnych Rosji, Szwajcarii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Reklama
Reklama

Spotkanie szefów banków centralnych podczas panelowej konferencji zorganizowanej przez Europejski Bank Centralny, nie wniosło wiele, gdyż Ben Bernanke z FED unikał kwestii związanych z bieżącą polityką monetarną. Podobnie sytuacja będzie się miała z dzisiejszymi danymi makroekonomicznymi, których nie będzie wiele. Dopiero o godz. 20:00 poznamy dane o budżecie federalnym USA w październiku. Dla inwestorów większe znaczenie będą miały informacje, które nadejdą w kolejnych dniach (PKB za III kwartał w strefie euro, a także październikowa sprzedaż detaliczna i inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych). Na rynku pojawiają się opinie, iż publikacje z USA pokażą słabość gospodarki i słuszność tez, co do ewentualnego poluzowania polityki pieniężnej przez FED w perspektywie najbliższych kwartałów. Z kolei nadal silne są oczekiwania, co do podwyżek stóp procentowych w strefie euro (oczekiwane są, co najmniej dwie, w tym najbliższa już w grudniu), a także Japonii, gdzie wzrostu kosztu pieniądza nie wyklucza się do marca 2007 r.

Sytuacja techniczna na EUR/USD nie wyklucza możliwości spadków podczas dzisiejszej sesji. W piątek przetestowany został istotny poziom oporu na 1,29, po czym rynek wszedł w konsolidację. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2855 dolara. Najbliższy opór można umiejscowić w okolicach 1,2870, które sugerowalibyśmy wykorzystywać do krótkoterminowej sprzedaży euro za dolary. Z kolei wsparciami są okolice 1,2835-40 i dalej rejon figury 1,28. Celem dla dzisiejszego ruchu są okolice 1,2810.Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama