Ten okazał się mniej więcej zgodny z prognozami i nie zdołał poważniej wpłynąć na zachowanie cen. Amerykańskiej walucie pomagała wczoraj jednak taniejąca drugi dzień z rzędu ropa. Pod względem publikacji makroekonomicznych dzisiejszy dzień powinien być dosyć ciekawy. Po południu poznamy dane na temat inflacji liczonej w cenach producentów (PPI). Szacuje się, że wyniesie ona -0,4%, natomiast inflacja bazowa 0,1%. Można zakładać, że dane te będą skupiały na sobie uwagę inwestorów, bowiem mogą stać się jednym z bardziej istotnych argumentów dla władz monetarnych przy kolejnych decyzjach dotyczących kształtowania stóp procentowych. Oprócz danych o inflacji poznamy dziś równie ważne informacje na temat październikowej sprzedaży detalicznej. Oczekuje się, że spadła ona w październiku o 0,3%, natomiast bez wliczania samochodów o 0,2%. O 14:30 opublikowane zostają również dane o zapasach w firmach, ale zwykle nie mają one większego znaczenia dla zachowania się amerykańskiej waluty (prog. 0,5%).
EUR/USD
Na eurodolarze sprzedający zdołali wczoraj w godzinach wieczornych doprowadzić do przetestowania poziomu około 3-tygodniowej linii trendu wzrostowego, zlokalizowanej przy cenie 1,28. Można obecnie zakładać, że udane odbicie od jej poziomu nadal pozwoliłoby utrzymywać krótkoterminową przewagę posiadaczom długich pozycji, natomiast w przypadku jej przełamania trzeba się liczyć z możliwością pojawienia nieco głębszej korekty aktualnej tendencji wzrostowej. W ramach ewentualnych, kolejnych wsparć, zwróciłbym uwagę na poziomy ok. 1,2750 oraz 1,2690.
USD/JPY
Umocnienie dolara widoczne było także względem jena japońskiego. Problem jednak w tym, że w przypadku tej pary taki ruch generalnie niewiele zmienia, bowiem od około dwóch tygodni mamy do czynienia z ruchem horyzontalnym, aczkolwiek o sporej wolatywności. Obecnie za opór należałoby uznać okolice 118,50, natomiast wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 116,60. Jak na razie więc sytuacja wciąż pozostaje niestety bez rozstrzygnięć.