Za impuls dla kolejnej poprawy notowań krajowej waluty podaje się amerykańskie dane na temat inflacji (zdecydowanie niższa od prognoz), które sugerują zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA, a to z kolei stało się impulsem do osłabienia dolara na głównych parach.
Co jednak ciekawe, pomimo tego, że impuls ten był jedynie krótkotrwały i chwilę później dolar zaczął odzyskiwać siły, to na złotym niespecjalni zrobiło to wrażenie i krajowa waluta już do końca dnia na większości par pozostała w rejonie dziennych ekstremów. Siła złotego jest więc teraz bardzo duża i póki dobry sentyment do rynków naszego regionu się utrzymuje, ciężko się doszukiwać większych zagrożeń (chyba, że dolar na głównych parach zacząłby się zdecydowanie i konsekwentnie umacniać). Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje makroekonomiczne z rynku krajowego, to warto zwrócić uwagę na dane na temat inflacji w cenach konsumentów (CPI). Szacuje się, że w październiku inflacja wzrosła od 1,3%. Jeśli faktyczny odczyt okazałby się np. wyższy od prognoz, wówczas miałoby to szansę stać się kolejnym impulsem do wzrostu wartości krajowej waluty (zwłaszcza biorąc pod uwagę aktualny, bardzo korzystny sentyment do złotego).
USD/PLN
Na parze dolara do złotego bez zmian, czyli dolar wciąż traci przewagę na rzecz złotego. Po przełamaniu wsparcia przy cenie 2,9850 (sierpniowy dołek), które nota bene nie zrobiło na kupujących większego wrażenia, rynek kontynuuje aktualny, krótkoterminowy trend spadkowy. Obecnie więc można tu mówić o przesunięciu oporu ponownie o jeden "poziom" niżej, czyli na minima z połowy ubiegłego tygodnia, które zatrzymały wczorajsze odreagowanie (2,9890). Nieco wyżej mniej więcej analogiczny opór można wyznaczyć przy ok. 3,01. Póki nawet najbliższy opór nie zostanie przełamany, o korekcie nie ma mowy.
EUR/PLN