Ta okazała się na tyle niska (-1,6% vs. -0,4%), że w zasadzie w sporej mierze niemalże przesądza to o zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych w USA, a być może pozwoli nawet niebawem rozpatrywać możliwość obniżenia ceny pieniądza. Dolar na te publikacje zareagował osłabieniem, choć wydaje się, że nie było ono adekwatne, jak na skalę odchylenia od prognoz. Okazało się jednak, że osłabienie dolara zostało szybko wykorzystane do jego ponownego zakupu i tym samym byliśmy świadkami wyznaczenia kolejnej fali umocnienia amerykańskiej waluty. Krótkoterminowo jest to więc sygnał, że prawdopodobnie niebawem będziemy świadkami zmiany krótkoterminowego nastawienia do amerykańskiej waluty i wszelkie informacje będą jedynie interpretowane na korzyść dolara. Najbliższy test już dziś, gdy wieczorem poznamy kolejne, istotne dane, czyli publikację protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. Wcześniej również opublikowany zostanie indeks NY Empire State za listopad (prog. 14pkt).
EUR/USD
Wczorajszy dzień na eurodolarze stał pod znakiem wahań o zwiększonej zmienności. Pomimo naruszenia około 3-tygodniowej linii trendu wzrostowego, cały czas jako wsparcie działa poziom 1,28. Można więc zakładać, że ma on nadal spore znaczenie krótkoterminowe i trwalsze zejście poniżej tej popytowej bariery przekładałoby się na pogłębienie korekty ostatniej fali deprecjacji dolara. Kolejnych wsparć w takiej sytuacji doszukiwałbym się przy cenie 1,2750 oraz 1,2680. Póki kurs utrzymuje się powyżej 1,28, w dalszym ciągu przewagę należałoby przypisywać stronie popytowej.
USD/JPY
Wczorajsze wahania nie zmieniają niestety za wiele na parze dolara względem jena japońskiego. Tutaj wciąż można mówić o krótkoterminowej, kilkudniowej konsolidacji w rejonie 117,20 - 118,50. W nieco szerszym aspekcie rolę wsparcia pełnił będzie poziom 116,60, natomiast oporu doszukiwałbym się w strefie październikowych szczytów (119,65 - 119,87). Jak na razie sytuacja niestety wciąż pozostaje nierozstrzygnięta.