Otwarcie notowań wypadło na plusie, ale blisko był opór na 3247 pkt. i był on wystarczającą zaporą dla wzrostów. Kontrakty dość szybko osunęły się w okolice poziomu odniesienia, gdzie zaczęły się konsolidować. Indeks na początku nie potrafił znaleźć kierunku, ale ostatecznie zaczął słabnąć, co na rynku terminowym dało impuls dla wyprzedaży i bez problemów zaatakowane zostało wsparcie na 3213 pkt. jego naruszenie wywołało żywszą reakcję popytu, ale odbicie było jedynie korektą i nie dotarło nawet do poprzedniego zamknięcia. Kolejna fala spadkowa sięgnęła istotnego wsparcia na 3194 pkt., które po krótkiej stabilizacji i niewielkim odreagowaniu też zostało przebite. Dopiero mocniejsze naruszenie zmotywowało byki do obrony, ale ich reakcja była bardzo mocna. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut zdecydowana większość strat została odrobiona, a kurs znów znalazł się przy oporze na 3250 pkt. Tak jak poprzednio nie udało się go jednak pokonać, a odpowiedź podaży była równie silna jak wcześniejsza zwyżka. Kontrakty powróciły bowiem w okolice wcześniejszego dna i ostatecznie zamkniecie wypadło poniżej wsparcia na 3194 pkt. i blisko minimum.
Wiele przesłanek, które pomimo poniedziałkowego odbicia nie dawały powodów do zbytniego optymizmu znalazło potwierdzenie na wczorajszej sesji, która pogorszyła sytuację. Nie tylko po raz kolejny popyt miał problem z pierwszym z oporów na 3250 pkt., ale też dopuścił do pokonania kilku wsparć, w tym zwłaszcza ważnego poziomu 3194 pkt. Przełamanie tej bariery otworzyło drogę do istotnej bariery, którą tworzy linia trendu wzrostowego przebiegająca przez minima z 4 października i 2 listopada znajdująca się aktualnie na wysokości 3166 pkt. oraz otwarcie długiej białej świecy z 6 listopada na 3151 pkt. Przy obecnych poziomach kursu test tych ograniczeń może nastąpić już w najbliższym czasie, a przemawia za tym również zachowanie większości wskaźników. Szybkie oscylatory słabną w obszarach neutralnych, a ich obecne poziomy pozostawiają jeszcze miejsce na spadki. Fatalnie zachował się MACD oraz ROC, które w dość jednoznaczny sposób przebiły z góry linie sygnału. Biorąc pod uwagę te elementy trzeba więc liczyć się nie tylko z atakiem na powyższe wsparcia, ale też z ich przebiciem, c byłoby mocnym sygnałem zapowiadającym dalszą zniżkę. Kolejnymi mocniejszymi wsparciami są bowiem dopiero minimum z 2 listopada na 3077 pkt. oraz linia wzrostów z połowy czerwca obecnie na 3080 pkt.