No i mamy nowe minima sesji. Zarówno na kontraktach, jak i indeksie. Tak to

jest, jak odbicie przybiera postać jedynie nędznej konsolidacji, a nie

poważniejszego ruchu cen. Pytanie, gdzie nas ten spadek zaprowadzi? Do dołka

z początku listopada jeszcze trochę brakuje, a więc rynek ma sporo miejsca.

Teraz ta dzisiejsza konsolidacja będzie najbliższym oporem. 48-49. KJ