Nadal zwraca się uwagę na zagrożenia inflacyjne (zwłaszcza w przypadku inflacji bazowej), ale z drugiej strony stwierdzono, że spadło ryzyko załamania na rynku nieruchomości. Obecnie rynek czeka więc na kolejne publikacje, które będą miały szansę dać jakąś wskazówkę, co do dalszego kształtowania polityki monetarnej. Takowe dane otrzymamy na sesji dzisiejszej, a będzie to inflacja CPI. Szacuje się, że w październiku spadnie ona o 0,3%, a bazowa wzrośnie o 0,2%. Biorąc pod uwagę ostatnie, zaskakująco niskie dane o PPI, można oczekiwać, że rynek będzie bardziej skłonny do osłabienia dolara w oczekiwaniu na dzisiejszą publikację. Jak co tydzień poznamy również ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prog. 310k), a także dynamikę produkcji przemysłowej (prog. 0,2%), przepływy kapitałów do USA (prog. 71mld USD), wykorzystanie potencjału produkcyjnego (prog. 82%) oraz indeks FED z Filadelfii (prog. 5pkt). Z tej całej mieszanki dla amerykańskiej waluty i tak wydają się najważniejsze dane na temat inflacji i można założyć, że to na nich rynek w przeważającej mierze się skupi.
EUR/USD
Na eurodolarze wczorajszy dzień nie przyniósł znaczących zmian. Udało się podaży zaatakować poziom wsparcia przy 1,28, ale ostatecznie rynek zdołał się wybronić i patrząc na wahania kursu w ostatnich dniach bardziej należałoby to określić jako spadkową konsolidację. Najbliższe wsparcie pozostaje obecnie bez zmian, czyli w rejonie 1,2750, natomiast oporu doszukiwałbym się przy cenie ok. 1,2850, a wyżej również 1,2897.
USD/JPY
Niestety wczorajsza sesja była kolejną z rzędu, która nic nie wniosła do obrazu technicznego na dolarjenie. Gwoli przypomnienia, od ok. 1,5-tygodnia mamy tu do czynienia z konsolidacją w zakresie ok. 117,20 - 118,50 i jak na razie nie widać jednoznacznych impulsów, które pomogłyby w wybiciu kursu poza któreś z tych ograniczeń.