Otwarcie nie przyniosło zmian. W pierwszych minutach kurs ruszył do góry, ale nie potrwało to długo i zaraz po rozpoczęciu kasowego kontrakty zaczęły słabnąć. Spadek nie był jednak zbyt mocny, a zmiana kierunku na wzrostowy przez indeks dała impuls dla odbicia na kontraktach. Kurs dość szybko nie tylko powrócił na plus, ale też przebił wcześniejsze maksimum. W okolicach 3155 pkt. nastąpiło wyhamowanie, jednak nie doszło do głębszego spadku i rynek zaczął się stabilizować. Pod koniec pierwszej połowy notowań popyt odzyskał siły i pociągnął kurs w okolice 3162 pkt. Dopiero w tym rejonie doszło do większego i dłuższego osłabienia, jednak i ono było jedynie korektą zwyżki. Dane z USA wywołały pozytywną reakcję na rynkach, a nasza giełda nie była tu wyjątkiem. Mocny wzrost przyniósł test oporu na 3176 pkt., jednak jego naruszenie wywołało aktywniejszą reakcję podaży. Ostatnia godzina upłynęła w efekcie pod znakiem przewagi spadków. Końcówka przyniosła wprawdzie lekką zwyżkę, ale ostatecznie nie udało się sforsować powyższej bariery.
Sesja ma lekko pozytywną wymowę, jednak nie zmieniła w znaczącym stopniu sytuacji. Wyhamowanie spadków i odbicie zmniejszyły groźbę testu w najbliższym czasie istotnych wsparć, jak linia pięciomiesięcznego trendu wzrostowego oraz minimum z 2 listopada, ale nie są to wystarczające argumenty by przesądzać wyraźniejszą poprawę w kolejnych dniach. Jednym z elementów przemawiających za takim podejściem jest fakt, iż popytowi nie udało się pokonać pierwszego z ważniejszych oporów, jaki tworzy przebita w środę linia trendu wzrostowego łącząca dna z 4 października i 2 listopada. Aktualnie znajduje się ona na 3186 pkt. i nadal powinna być ważną barierą podażową. Również poprawa jaka nastąpiła w układzie niektórych wskaźników nie jest jeszcze na tyle zdecydowana , by mówić o powodach do optymizmu ze strony indykatorów. Z szybkich oscylatorów kierunek na wzrostowy lekko zmieniły CCI i %R, ale np. Stochastic w dalszym ciągu kontynuował spadki w strefie wyprzedania. Podobna sytuacja ma miejsce na ROC i MACD. Pierwszy z nich pnie się do góry i przebił linię równowagi, ale wagę tego sygnału kupna obniża ciągle zniżkujący MACD. Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki możliwa jest więc kilkusesyjna stabilizacja pomiędzy ostatnimi minimami, a oporami w przedziale 3180-3200 pkt.