Utrzymaniu presji korekcyjnej może teraz również nie sprzyjać zachowanie dolara na głównych parach, który w piątkowych godzinach popołudniowych ponownie wyraźnie tracił na wartości po publikacji bardzo słabych danych z rynku nieruchomości, które w zestawieniu z wcześniejszymi informacjami z poprzednich dni o wyraźnie niższej od prognoz inflacji CPI i PPI mogą sugerować, że władze monetarne będą zmuszone niebawem rozważyć poluzowanie polityki pieniężnej, co amerykańskiej walucie może nie pomagać. Słaby dolar zwykle sprzyja złotemu, a tym samym należałoby tutaj upatrywać argumentów za problemami z przeprowadzeniem korekty na parach złotowych. Z drugiej strony rolę grają również czynniki techniczne, gdzie na części par spadki (umocnienie złotego) osiągnęły już swoje teoretyczne poziomy docelowe, co właśnie skłania część z graczy do gry pod chociażby krótkoterminowe odbicie mocno wyprzedanego rynku. Jak zwykle to jednak po skali i charakterze tego odbicia poznamy faktyczny stan rynku. Im szybciej zostanie ono wykorzystane do ponownego kupna złotego (płytka korekta), tym lepsze perspektywy będzie miała krajowa waluta. Najbliższe dni powinny tu nieco rozjaśnić sytuację.
USD/PLN
Piątkowe wahania stosunkowo spokojnie przebiegały na parze dolara względem złotego. Tutaj od kilku dni rynek zatrzymał się na poziomie ok. 2,9550, który można teraz określić krótkoterminowym wsparciem. Jego popytowe znacznie wzmocnione jest także obecnością kilku poziomów docelowych, wynikających z wysokości poprzednich, niewielkich korekt w tej fali spadkowej. Można więc zakładać, że jeśli udałoby się bykom z tych rejonów odbić i wyjść powyżej 2,99, byłby to pierwszym impuls, sugerujący możliwość wyznaczenia nieco głębszej korekty ostatniej fali aprecjacji złotego. Póki bowiem kupujący nie zdołają przełamać żadnego z oporów, trend spadkowy należy uważać za wciąż obowiązujący, a tym samym stosunek zysku do ryzyka wciąż będzie bardziej korzystny dla posiadaczy krótkich pozycji.
EUR/PLN
Złoty nadal dobrze radzi sobie na parze eurozłotego. Końcówka tygodnia stała co prawda pod znakiem osłabienia krajowej waluty, ale jeśli spojrzymy na zachowanie tej pary z nieco szerszego punktu widzenia, to nadal można tu mówić o utrzymywaniu przewagi przez posiadaczy krótkich pozycji. Jak na razie nie udało się bowiem kupującym doprowadzić do przełamania żadnego, ważnego oporu. Najbliższego doszukiwałbym się przy cenie ok. 3,82, natomiast nieco ważniejszym wydaje się strefa 3,8440 - 3,8525. Dopiero powrót rynku powyżej tego zakresu mógłby być istotną przesłanką za wyznaczeniem głębszej korekty ostatniej fali aprecjacji krajowej waluty.