Złotemu nie przeszkodziło nawet korekcyjne umocnienie dolara na głównych parach i krajowa waluta zdołała się pomimo tego umocnić nawet względem amerykańskiej (choć oczywiście o wartości wręcz symboliczne). Cały czas widać więc utrzymującą się presję wzrostu wartości złotego. Na zachowanie krajowej waluty nie miała jednak większego wpływu decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie (4%), bowiem dokładnie takiej decyzji rynek oczekiwał. Z danych makroekonomicznych w dniu dzisiejszym z naszego rynku dowiemy się, jak kształtowała się dynamika PKB w III kwartale (dane wstępne). Szacuje się, że było to 5,5%.
USD/PLN
Sytuacja na dolarze do złotego wciąż bez zmian, czyli w dalszym ciągu mamy do czynienia z systematycznym poprawianiem dotychczasowych minimów. Obecnie za wsparcie można by uznać okolice 2,88, czyli 161,8% wysokości poprzedniej fali wzrostowej z przełomu września i października. Jest to jednak poziom o charakterze teoretycznym i nie przywiązywałbym do niego większej wagi. W obecnej sytuacji (silny trend spadkowy) to nie wsparcia są ważne, ale opory, a ten można wyznaczyć najbliżej przy 2,94. Jeśli udałoby się kupującym wyjść powyżej tej bariery, wówczas należałoby to uznać za pierwszy sygnał ostrzegawczy dla posiadaczy złotego.
EUR/PLN
Złoty umocnił się wczoraj także względem europejskiej waluty, choć w dalszym ciągu odbywa się to w zakresie krótkoterminowej konsolidacji w strefie 3,81 - 3,84. O kolejnym impulsie dla rynku można by tu mówić w przypadku wybicia kursu poza ten zakres. Zejście pod wsparcie otwierałoby drogę do testowania dotychczasowych, listopadowych dołków (ok. 3,7860), natomiast przekroczenie zakresu ok. 3,84 - 3,85 sugerowałoby pogłębienie korekty ostatniej fali aprecjacji złotego w kierunku ok. 3,90.