Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 05.12.2006 14:53

Już poniedziałkowa końcówka notowań była wystarczającą podstawą do

oczekiwania, że wtorek zacznie się pomyślnie dla posiadaczy długich pozycji.

Warunkiem było to, by notowania za oceanem diametralnie nie zepsuły

nastrojów. Okazało się, że nie tylko nie zepsuły, ale spory wzrost także na

rynku amerykańskim (indeks S&P 500 zaliczył w poniedziałek lokalny szczyt)

Reklama
Reklama

był kolejnym argumentem za tym, by oczekiwać dobrego otwarcia notowań.

Otwarcie było dobre, choć trzeba przyznać, że wielkość skoku cen była

zadziwiająco mała. Otwarcie raptem 7 pkt nad poniedziałkowym zamknięciem

sugerowało, że nastroje na rynku nie są najlepsze. To znalazło później

potwierdzenie w trakcie sesji. Ok. 14:00 wartość bazy była jednocyfrowa, co

sugerowało, że rynek jest raczej sceptyczny co do możliwości kontynuowania

Reklama
Reklama

zwyżki.

Ten sceptycyzm był zastanawiający, ale i pomocny. Zastanawiający, gdyż brak

wiary we wzrost w chwili, gdy rynek wychodzi na nowe szczyty hossy i notuje

wartości nigdy wcześniej nie notowane jest dziwne. Każdy chyba zdaje sobie

sprawę, że wyjście na nowe rekordy to oznaka siły rynku. Teoria teorią, ale

przecież ten wyskok cen w górę przynajmniej w początkowej fazie był dość

Reklama
Reklama

anemiczny i opierał się jedynie na dwóch spółkach (KGH i PKO). Zatem rezerwa

wydawała się zasadna. Jednak nie na tyle, by ignorować sam fakt nowych

szczytów. Widoczne w wartości bazy wątpliwości inwestorów były też

wskazówką, że rynek się boi zwyżki, a tym samym maleje potencjał dla spadku

cen. Ceny rosły po tzw. ścianie strachu. Trzeba pamiętać, że właśnie

Reklama
Reklama

wątpliwości do to trwającego ruchu są jego pożywką. Gdy już wszyscy się do

niego przekonają, ruch zanika.

Gdzie szukać końca tej zwyżki? Nie szukać. Gdy rynek wychodzi na nowe

szczyty poszukiwanie oporów jest zadaniem raczej mało rozsądnym. Pozostaje

się skupić na wsparciach, których przebicie unieważniłoby założenie

Reklama
Reklama

utrzymywania długich pozycji. Najbliższym wsparciem pozostaje poziom szczytu

z maja, choć najlepiej by było, gdyby można było oprzeć zlecenia o jakiś

lokalny dołek. Najbliższy jest jednak stosunkowo nisko (28 listopada).

Zapewne wkrótce pojawi się nowe wsparcie na wyższym poziomie. Kontrakty9.gif

Indeks9.gif KJ

Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama