Niestety wyrwaniu rynku z tej stabilizacji nie będzie sprzyjać sytuacja na głównych parach, gdzie dolar również porusza się od początku tygodnia w niezbyt szerokim zakresie. Impulsów nie dostarczają także publikacje makroekonomiczne, które w przypadku wczorajszych danych z rynku amerykańskiego pokrywały się w większości z prognozami. Jeśli chodzi o rynek krajowy, to można co najwyżej zwrócić uwagę na przetarg obligacji 2-letnich o podaży 3,8mld zł. Zwykle jednak nie ma to większego wpływu na zachowanie złotego.
USD/PLN
Na dolarze do złotego już drugi dzień z rzędu praktycznie nic się nie dzieje. Kurs oscyluje w bardzo wąskim zakresie wahań, czyli w rejonie ok. 2,85 - 2,86. Jak na razie sytuacja kompletnie się nie zmienia, czyli w dalszym ciągu wahania tuż przy minimach dotychczasowej tendencji spadkowej należałoby postrzegać jako sprzyjające stronie podażowej. Rynek jak na razie nie ma bowiem w ogóle siły, aby się podnieść, a takie sytuacje zwykle kończą się kontynuacją spadku.
EUR/PLN
Mniej więcej analogicznie wyglądała sesja na eurozłotym, gdzie również od początku tygodnia wahania zawierają się w bardzo wąskim przedziale zmienności. Układ wsparć i oporów pozostaje oczywiście bez zmian, czyli w ramach wsparcia zwracamy uwagę na dołki z ostatnich tygodni w rejonie 3,7875, natomiast za istotne wsparcie należałoby uznać strefę 3,84 - 3,85. Wybicie poza ten zakres winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnego, bardziej znaczącego ruchu na tej parze.