Wczoraj do rekordowego poziomu wobec euro umocniła się słowacka korona, po tym jak dane o wzroście listopadowej inflacji zwiększyły szanse na kolejną podwyżkę stóp przez tamtejszy bank centralny. Podobne spekulacje umacniały także czeską koronę. Z kolei węgierski forint powrócił poniżej poziomu 256 za euro, pomimo pojawiających się problemów z ograniczeniem przyszłorocznego deficytu (przeszacowanie dochodów z prywatyzacji).
Tymczasem złoty nieco stracił korelację z rynkiem eurodolara, co tylko pokazało, że tak naprawdę nie była ona zbyt wielka. Niemniej jednak inwestorzy będą zwracać uwagę na komunikat po dzisiejszym posiedzeniu FED, gdzie najpewniej ponownie zaakcentowany zostanie problem utrzymującej się na zbyt wysokich poziomach inflacji. W tym kontekście dosyć istotne będą też piątkowe publikacje dotyczące wartości wskaźnika CPI za listopad.
Dzisiaj na rynek nie napłyną żadne istotne publikacje danych makroekonomicznych - dopiero jutro poznamy dane o październikowym bilansie handlowym i C/A, w czwartek dane o inflacji CPI w listopadzie, a w piątek o średniej płacy za ten sam okres. Nie wydaje się, aby różniły się one radykalnie od prognoz, co tym samym nie powinno zaszkodzić w powolnym "dryfie" złotego ku dalszemu umocnieniu, aż do końca roku. Klimat powinny poprawić także informacje z polityki, gdzie sytuacja zaczęła się uspokajać - premier Jarosław Kaczyński powiedział dzisiaj rano, że nie widzi zagrożenia dla trwałości obecnej koalicji, a w kwestii skandalu wokół polityków Samoobrony stwierdził, iż należy zdać się na śledztwo w tej sprawie.
Dzisiaj można spodziewać się spokojnego handlu na złotym - inwestorzy będą wstrzymywać się z podejmowaniem decyzji do wieczornego komunikatu amerykańskiego FED. Notowania EUR/PLN mogą pozostawać w paśmie 3,81-3,83 zł, a USD/PLN 2,87-2,90 zł. Dobry klimat powinien powrócić także na rynek długu, zwłaszcza, jeżeli uwzględnimy "gołębie" wypowiedzi niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej.
Rynek międzynarodowy: