Obecnie wydaje się, że aktualne oscylacje naszej waluty to wynik pewnego rozchwiania, jakie pozostało po wydarzeniach w Tajlandii. Po mocnej przecenie, która przełożyła się również na pozostałe emerging markets, na sesji wczorajszej mieliśmy do czynienia z częściowym odrabianiem strat, a więc polepszenie sentymentu do rynków wschodzących pomogło również krajowej waluty. Inwestorzy dostali również pewien sygnał z naszej sceny politycznej, gdzie pojawiają się nowe pomysły na obsadzenie fotela prezesa NBP. Bez większego echa przeszła natomiast decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, czyli 4%. W komunikacie uzasadniającym decyzję podkreślono, że gospodarka rozwija się bardzo szybko, co jednak może w średnim terminie przyczynić się do pojawienia napięć inflacyjnych, a to z kolei mogłoby skłonić władze monetarnej do zaostrzenia polityki pieniężnej, co zostało odczytane również jako impuls popytowy dla krajowej waluty.
USD/PLN
Wczorajsze osłabienie dolara wpisuje się w drugą ze sugerowanych ostatnio koncepcji, czyli stworzenia wzrostowego kanału, który w zestawieniu z dynamiczną falą spadkową, jaka formację poprzedza, tworzy tu coś na kształt formacji pro-spadkowej flagi. Można więc zakładać, że obecnie kupujący krajową walutę będą starali się doprowadzić do przełamania okolic 2,8650, gdzie znajduje się dolne ograniczenie wspomnianego kanału, co z kolei miałoby szansę doprowadzić do wyznaczenia dynamicznej fali spadkowej. W ramach oporu należałoby obecnie zwrócić uwagę na zakres 2,90 - 2,91 i jego przekroczenie sygnalizowałoby dalsze umocnienie amerykańskiej waluty. Jak na razie, nieco więcej argumentów wciąż mają posiadacze krajowej waluty.
EUR/PLN
Wzrostowego odbicia nie udało się również kontynuować na eurozłotym, gdzie doszło do odbicia z poziomu około 3-tygodniowej linii trendu spadkowego, zlokalizowanej przy cenie ok. 3,82. Nieco wyżej za kluczowy opór można by również uznać okolice 3,84 - 3,85. Aby myśleć o nieco trwalszym osłabieniu złotego, kurs musiałby się najpierw przedostać przez wspomniany zakres. W ramach wsparcia należałoby natomiast zwrócić uwagę na rejony zeszłotygodniowych dołków przy cenie ok. 3,77. Z technicznego punktu widzenia nadal należałoby zakładać, że posiadacze złotego pozostają w nieco lepszej sytuacji.