Niższy od prognoz okazał się bowiem odczyt amerykańskiego PKB w III kwartale (2% vs 2,2%), ale dane te zostały niejako zrównoważone wyższym odczytem deflatora (miernik inflacji), który sygnalizuje możliwość pojawienia się presji inflacyjnej, co oczywiście byłoby argumentem dla władz monetarnych za podjęciem decyzji dotyczącej wzrostu ceny pieniądza w USA. Z impulsów fundamentalnych dostaniemy dzisiaj dane na temat zamówień na dobra trwałego użytku. Szacuje się, że w listopadzie wzrosły one o 1,5% (a bez środków transportu o 1,1%). Zapoznamy się także z danymi dotyczącymi przychodów i wydatków Amerykanów, których wzrost spodziewany jest na poziomach odpowiednio 0,4% i 0,6%. Dzień zakończymy ostatecznym odczytem danych na temat indeksu nastroju Michigan Sentiment. Prognozuje się, że wyniesie on 90,2pkt.
EUR/USD
Na eurodolarze wczorajsza sesja upłynęła w atmosferze nieznacznej aprecjacji amerykańskiej waluty. Wciąż można zakładać, że jesteśmy obecnie na etapie korygowania ruchu osłabiającego amerykańską walutę, jaki pojawił się w pierwszej części tygodnia. Jeśli jednak spojrzeć na zachowanie tej pary na przestrzeni ostatnich tygodni, to można tu mówić o ruchu w bok w zakresie 1,3050 - 1,3350. Jeśli chodzi o krótkoterminowe ograniczenia, to takowe znajdują się w zakresie 1,3140 - 1,3250.
USD/JPY
Stosunkowo spokojnie przebiegały notowania na parze dolara względem japońskiej waluty. Tutaj już od początku tygodnia sytuacja uległa ustabilizowaniu, bowiem mamy do czynienia z konsolidacją kursu w stosunkowo wąskim zakresie. Obecnie za najbliższy obszar wsparć i oporów należałoby uznać okolice 118,00 - 118,50. Można zakładać, że wybicie cen poza ten rejon przełoży się na wyznaczenie kolejnego ruchu.