Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.12.2006 08:03

Interpretacja wczorajszej sesji w USA nie jest prosta. Z jednej strony

główne amerykańskie indeksy skończyły 0,3-0,5% pod kreską, a z drugiej

strony biorąc pod uwagę wcześniejszą skalę wzrostów i skalę rozczarowania

wczorajszymi publikacjami danych makro, to tylko taka korekta wydaje się

kosmetyczna. Wynika to głównie z faktu, że część inwestorów dalej trzyma się

Reklama
Reklama

interpretacji, że spowolnienie gospodarcze pomimo swoich wad ma też i

zalety - niższą inflację i związane z tym szybsze obniżki stóp procentowych.

O ile wszystko zakończy się faktycznie "miękkim lądowaniem" to te poglądy

będą na rynku dalej wygrywać. Gorzej, jeśli optymiści nie mają racji.

Z danych makro nieistotne były wczorajsze Initial Claims oraz wskaźniki

wyprzedzające koniunktury (LEI), które w obu przypadkach były zgodne z

Reklama
Reklama

prognozami. Gorzej jeśli chodzi o PKB w III kw., które spełniło jedynie

najbardziej pesymistyczne prognozy i zamiast oczekiwanego średnio 2,2% było

2,0%. O tym jednak polscy inwestorzy wiedzieli jeszcze w czasie sesji na

GPW. Natomiast o 18:00 nadeszła jeszcze gorsza publikacja. Gorsza dlatego,

że pokazująca kondycję sektora przemysłu w rejonie Filadelfii w grudniu.

Oczekiwano niewielkiego spadku z 5,1 pkt. do 4,0 pkt. a zamiast tego indeks

Reklama
Reklama

zanotował ujemne wartości na poziomie -4,3 pkt. To najgorszy odczyt indeksu

od kwietnia 2003 roku i oznacza po prostu recesję przemysłu w tym regionie.

Powodem tego jest sektor nieruchomości i przemysł motoryzacyjny.

Co gorsza, drugi miesiąc z rzędu ujemne jest też subindeks nowych zamówień,

który był na poziomie -2,4 pkt. Philadelphia Fed traktowany jest jako

Reklama
Reklama

zwiastun grudniowych publikacji Chicago PMI i ISM dla przemysłu, które za

listopad również pokazały recesję. Nic dziwnego, że po takich publikacjach

kolejną sesję z rzędu cena miedzi spadła. Tym razem o 2,7%. Słabsza

amerykańska gospodarka to mniejszy popyt na ten surowiec i inwestorzy muszą

to zdyskontować, niezależnie od korzyści dla rynku akcji jakie przyniosą

Reklama
Reklama

obniżki stóp.

Z naszych polskich spraw jedyną nowością jest przypisanie Marcinkiewicza na

szefa PKO BP. Nie wypowiadam się w tej kwestii, bo jest to sytuacja tak

idiotyczna (ojej, a jednak się wypowiadam), że musiałbym to mocno

skrytykować, co inne media zapewne z wdziękiem uczynią. Proszę jednak

Reklama
Reklama

pamiętać, że kurs banku wcale nie musi dzisiaj reagować. Po pierwsze temat

zdyskontowany na ostatnich sesjach, a po drugie choć zatwierdzenie

kandydatury przez radę nadzorczą PKO BP jest oczywiste, to już zatwierdzenie

prezesa przez Komisję Nadzoru Finansowego (dla prezesa banku wymagane jest

doświadczenie niezbędne do kierowania bankiem, a w tym przypadku mocno to

dyskusyjne) nie jest wcale pewne, choć przykład Netzela w PZU pozwala

politykom na takie dowcipy. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama